09-12-2009, 10:10 PM
09-12-2009, 10:14 PM
-Nie wiem czy to prawda ale i tak jest nam potrzebne to drewno. Khaz musimy być bardzo ostrożni. Garet będziesz nas pilnował jeżeli coś usłyszysz bądź zobaczysz, że biegniemy w stronę wejścia miej gotowy miecz do użycia. Zgoda?- Zacząłem czuć lekką adrenalinę.
09-12-2009, 10:17 PM
Ach te uroki ruin... -Dobra, dobra. Ja zawsze jestem gotowy. A więc jak? Miecze, nie słowa, więc idźmy już.
09-12-2009, 10:34 PM
- Zawsze jestem ostrożny - gdy to rzekłem wyszedłem z baszty mając baczność na to co się dzieje wokół mnie. Czekałem aż Ilsida dojdzie do mnie by ruszyć po jakże nam teraz potrzebne drewno.
09-12-2009, 10:42 PM
Ruszyłem za Khazem z bronią w pogotowiu. Nie myśląc o wyjęciu pochodni rozglądałem się. Tylko by mnie wystawiła na widok.
09-12-2009, 10:42 PM
Wyszedłem z baszty tuż za Khazem tak że byłem dwa kroki od niego. Rozglądając się uważnie szepnąłem do towarzysza:
-Jak najmniej szumu.
-Jak najmniej szumu.
09-12-2009, 10:46 PM
Kiwnąłem głową w potwierdzeniu na słowa Ilsida. Zacząłem iść najciszej jak tylko potrafiłem, do drewna które było już kilka kroków od nas.
09-12-2009, 10:48 PM
Nagle się rozmarzyłem. Marzyłem o wielkim kotlecie i plackach ziemniaczanych w sosie. Otrząsnąłem się idąc dalej czujnie za Khazem.
09-12-2009, 11:02 PM
Nagle pojawiło się trzech ludzi. Jeden z nich stanął w wejściu do baszty, dwóch zachodziło was od boków. Mieli podejrzane uśmiechy, jednak nie mieli broni.
09-12-2009, 11:03 PM
Albo dekani albo zboczeńcy... Rozejrzałem się po terenie, na którym byliśmy.
09-12-2009, 11:07 PM
Widząc nieznajomych pierwsze co mi przyszło do głowy to Dekani. Oj może być nie ciekawie.
-Uwaga mamy towarzystwo. Jak dobrze widzę to dwie istoty od boku.- Trzymając się Khaza wyjąłem swój medalion. Byłem w pełni gotowy by użyć mocy i wykorzystać jednego z nich przeciwko reszcie.
-Uwaga mamy towarzystwo. Jak dobrze widzę to dwie istoty od boku.- Trzymając się Khaza wyjąłem swój medalion. Byłem w pełni gotowy by użyć mocy i wykorzystać jednego z nich przeciwko reszcie.
09-12-2009, 11:10 PM
Poza wami i trzema istotami dookoła nie było żywej duszy.
-Złoto. Macie złoto? - zapytał ten zagradzający wam drogę do baszty. Wszyscy trzej powoli podchodzili coraz bliżej was.
-Złoto. Macie złoto? - zapytał ten zagradzający wam drogę do baszty. Wszyscy trzej powoli podchodzili coraz bliżej was.
09-12-2009, 11:15 PM
-Chcesz moje złoto? MOJE ZŁOTO? A nie lepiej kogoś napaść na trakcie? Przecież ja przyszedłem tu PO złoto, a nie ZE złotem... -gadką zacząłem rozpraszać ich uwagę. Jeśli dobrze pójdzie robaki będą miały obiad. Rzuciłem się błyskawicznie na tego po lewej krzycząc:
-Ilsida, prawa!
-Ilsida, prawa!
09-12-2009, 11:23 PM
-Ja biorę tego z prawej, a ty bierz tego z tyłu.- Powiedziałem do Khaza i zrobiłem kilka kroków tak żeby nieznajomy był w zasięgu mojej magii, a gdy tylko się znalazł kilka metrów ode mnie to spojrzałem mu prosto w oczy i zdjąłem medalion z szyi co się bardzo rzadko zdarza i wyciągnąłem go przed siebie mówiąc tak żeby on słyszał:
-Spójrz prosto w medalion. Tam jest przestrzeń, którą ja władam. Od tego momentu będziesz mi służył, a jak usłyszysz klaśnięcie wrócisz do swojej dawnej osoby.
-Spójrz prosto w medalion. Tam jest przestrzeń, którą ja władam. Od tego momentu będziesz mi służył, a jak usłyszysz klaśnięcie wrócisz do swojej dawnej osoby.
09-12-2009, 11:32 PM
- Dobra - Będzie ciekawie. Stanąłem tak by mieć dobry widok na tego gościa co zastawił wejście do baszty. Pościłem kamienny grot gdy byłem na czystej pozycji do strzału.