Latus

Full Version: Obrzeża
You're currently viewing a stripped down version of our content. View the full version with proper formatting.
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Zrezygnowany zacząłem szukać jakiegokolwiek drewna na ognisko.
Stanąłem przy wejściu patrząc w przestrzeń za nimi. Słysząc, że ktoś się krząta za mną spojrzałem i widząc Gareta z guzem na głowie zaśmiałem się cicho:
-Ej co Ty kombinujesz?
Nigdzie w baszcie nie było drewna.
Zjadłem połowę racji dziennej i zacząłem rozglądać się po baszcie, w poszukiwaniu czegoś, co mogło mnie zainteresować. Widząc Gareta z guzem, uśmiechnąłem się leciutko.
No to mamy problem...
-Kto idzie po drewno?
Nie usłyszałem co Garet powiedział i dalej buszowałem po baszcie.
Morled:

Znalazłeś bardzo stary miecz, pordzewiały, jednak wciąż w jednym kawałku. Datowałeś go na co najmniej dziewięćdziesiąt lat.
Nie słysząc odpowiedzi od Gareta dalej wpatrywałem się w głuchą przestrzeń lecz gdy usłyszałem coś o ognisku odwróciłem się i powiedziałem:
-Był ktoś tu wcześniej z was? Jeżeli nie to domyślam się, że żaden z was nie wie gdzie możemy tu znaleźć drewno.Podobnie jak ja Jest ciemno dlatego ja i Khaz poszukamy drewna, a ty albo się będziesz nas trzymał tak blisko jak możesz albo tutaj się kryjesz. Co o tym myślisz Khaz?
Przyglądałem się mieczowi, gdy usłyszałem głos Ilsida bez zastanowienia i wciąż wpatrzony w miecz odpowiedziałem - Tak, masz racje.
Czekając jeszcze na reakcję Gareta obróciłem się znowu w stronę wyjścia i wychyliłem głowę by zobaczyć czy gdzieś niedaleko jest drewno bądź coś co może na to wskazywać.
Morled:

Miecz prawdopodobnie należał do strażnika, był wyszczerbiony, brał więc udział w wielu bitwach. Nie był zachowany w idealnym stanie, ale sprzedany koneserowi mógł zapewnić trochę złota.

Ilsida:

Drewno znajdowało się bardzo blisko, wystarczyło wyjść kilka kroków z baszty i mogłeś zebrać całą kupkę gałązek.
-Ej chłopaki, tuż za wyjście jest drewno, które się nadaje na ognisko. Morled chodź pomożesz mi.- Czekając na niego dalej patrzyłem w stronę wyjścia. Coś mi tu nie pasuje. Za łatwo tutaj nam to idzie.
-Czekać...- prawie krzyknąłem.
-Coś nie tak?- Spytałem zdziwiony.
-Żadnego drewna, jeśli dobrze pamiętam tu nie było, gdy przybyliśmy... - oczy już zdążyły przyzwyczaić się do mroku.
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Reference URL's