Latus

Full Version: Obrzeża
You're currently viewing a stripped down version of our content. View the full version with proper formatting.
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
- Cóż mam takie wyjście by prosić was o pomoc w tej sprawie- odrzekłem zawstydzony.
Dziewczyna zaśmiała się ciepło.
-Obawiam się, że w kwestii siły nie możesz na nas liczyć. Na niewiele by ci się zdała pomoc kobiet, zresztą ja muszę pilnować domu, a siostry na wyprawę do miasta nie puszczę. Obawiam się, że będziesz musiał poradzić sobie sam. - dodała przepraszająco.
- Cóż pozostaje mi magia, czy mógł bym pozostać u was na noc?- zapytałem powiększając się w wstydzie. - Bo jak mniemam tworzenie zajmie mi do późnego wieczora - dodałem starając przywróci swą pewność.
-Skoro tak przedstawia się sytuacja, pójdę przygotować ci posłanie i jakąś kolację, na pewno jesteś głodny. - Nota uśmiechnęła się do ciebie i wyszła ze stodoły.
Zdobyłem się na uśmiech i również wyszedłem ze stodoły. Usiadłem gdzieś wygodnie, narysowałem przed sobą trzy runy i skupiłem się na nich. Po chwili runy zajaśniały słabym światłem i przeniosłem skupienie na małą grudkę ziemi przede mną.
Stało się to, do czego twoja magia już cię przyzwyczaiła. W kilka sekund stał przed tobą golem mniej więcej równy tobie. Wiedziałeś, że ten upływ czasu to tylko złudzenie, zresztą na dowód tego w te kilka sekund zaszło słońce, mimo że do zachodu był jeszcze kawał czasu. Poczułeś silne zmęczenie, ledwo mogłeś się ruszać.

-35PW
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Reference URL's