Hungrin poczuł satysfakcje. Najadł się. Przeciągnął się ziewając. - No cóż, pozstaje mi tylko... - Nie dokończył gdyż ruszył do gospodarza. Podziękował za posiłek po czym... - Mógłbym wynająć pokój na dzisiejszą noc ? - Spytał patrząc się ukradkiem na kelnerki serwujące dookoła dania.
-Tak, oczywiście, mamy jeszcze wolne pokoje. Za dwadzieścia sztuk złota wyśpisz się za wsze czasy. - odparł karczmarz. Uśmiechnął się do ciebie przyjacielsko, jak zauważyłeś w całej gospodzie panowała domowa atmosfera.
Hungrin nagle poczuł się w gospodzie prawie jak w domu, w którym przbył aż za krótko w czasach dzieciństwa. - A więc dobra, skorzystam... - Powiedział po czym wyjął mieszek i odliczył 20 sztuk złota.
Gospodarz przyjął pieniądze, po czym podając ci klucz uprzejmie wskazał drogę do pokoju. Było to niewielkie pomieszczenie, jednak bardzo przytulne. Łóżko było niezwykle wygodne, a już przestępując próg poczułeś się dziwnie senny.
Odrazu ruszył w stronę łóżka, zamykając za sobą najpierw drzwi. Zdjął buty, płaszcz podróżny i położył się, chąc zasnąć.
Błogi sen spadł na ciebie prędko. Nic ci się nie śniło, a nawet jeśli to tego nie pamiętałeś. Obudziłeś się, kiedy słońce było już wysoko. Byłeś rześki i pełen sił.
+40PW
Hungrin wstał z łóżka. Był pełen energii. Ubrał się i przeciągnął.- Najlepiej jest rozpocząć dzień od posiłku... - Pomyślał będąc w wyśmienitym humorze. Zszedł na dół, zamykając za sobą drzwi. Podszedł do gospodarza i poprosił o posiłek szykując sakiewke ze złotem.
Gospodarz zaproponował ci kosz świeżych owoców za 5 sztuk złota. Mogłeś też zjeść jakiś ciepły posiłek za 6, lub pół bochna chleba i mały słoik dżemu za 4.
Po krótkim namyśle stwierdził że może pozwolić sobie dzisiaj na wystawny ciepły posiłek, lecz powstrzymał się. Nie miał zamiaru tak łatwo stracić pieniędzy zarobionych za nadstawianie karku. - Poproszę pół bochenka chleba i dżem. - Powiedziałem do gospodarza wykładając cztery sztuki złota w jego kierunku. - Czekając na posiłek zapytałem go. - Szykuje się w okolicy jakaś wyprawa ? Coś w rodzaju polowania na smoka lub inną bestie ? Oczywiście nie pogardziłbym też informacjami o karawanach, które mają wyruszyć do innych z miast, a konkretniej do Midon... - Powiedział czekając na odpowiedź, szykując w razie czego mieszek.
Posiłek otrzymałeś od razu, karczmarz wręczył ci także herbatę, zapewniając, że to "na koszt firmy".
-Na smoka kilka dni temu wybrała się trójka lotosów, spóźnił się pan... A teraz... hmm, wyprawa raczej żadna. Ale karawana jakaś chyba jedzie do Midon. Tylko musiałby się pan pospieszyć, bo wyjeżdżają dzisiaj, jeśli dobrze mi wiadomo. - odpowiedział na twoje pytanie gospodarz.
- Dzięki za radę. - Powiedział po czym zaczął jeść w lekkim pośpiechu. Spytał się w trakcie posiłku. - Gdzie obecnie się znajdują ? - Zapytał popijając jedzenie cherbatą.
-Zapewne tuż przy bramie, jak większość takich karawan.
Gospodarz także uprzejmie przypomniał ci o konieczności kupna prowiantu, a przede wszystkim wody, jeżeli zamierzasz się z nimi wybrać.
- Dzięki... - Powiedział. Kończąc posiłek zamierzał udać się po szybki zakup prowiantu na drogę do Midon.
Wyszedłeś z karczmy i udałeś się na aleję sklepową.
Dalej
Czas poszukać sobie coś do roboty po za miastem. Wszedłem do gospody i zacząłem się rozglądać za kimś kto może potrzebować pomocy w podróży.