Latus

Full Version: Gospoda "Natura"
You're currently viewing a stripped down version of our content. View the full version with proper formatting.
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
-To zależy od tego, kimżeś jest... - odpowiedział gospodarz nieco zmieszany.
Spojrzał na niego przenikliwym wzrokiem. - Powiedzieć mu, czy też nie ? - Spytał samego siebie w myślach. Postanowił zaryzykować. - Jestem Lotosem, tak jak większość tutaj. - Powiedział pokazując ruchem głowy klientów za nim. - A więc jak, masz coś ? - Spytał. - W razie czego zawsze w ruch może pójść mieszek... - Pomyślał.
-Chyba nietutejszym. - gospodarz zaśmiał się. - Przyjacielu, w tym mieście nie zważamy na to jakiej jesteś rasy i nie segregujemy istot. Moim pytaniem miałem na myśli dowiedzieć się, czym też może się trudnić taka osoba, jak ty, lub jakie są jej możliwości, cobym mógł dopasować zadanie. No więc? - uśmiechnął się ciepło.
- Ciekawe miasto... - Pomyślał gdy gospodarz pomógł mu wybrnąć z podejrzeń. - Hmmm... Specjalizowałem się kiedyś w polowaniach na smoki, ale żadnego blisko tu nie macie. Prawda ? - Spytał. - No, mógłbym też usunąć jakiegoś naprzykrzającego się potwora. - To mówiąc lekko się zaśmiał. - Małe potworki są łatwym, ale małym zarobkiem. Nie to co smoki... - Pomyśłał nadał wpatrując się w gospodarza.
-Na całe szczęście smoki nad nami nie krążą. No no, ale oto jest profesja, co się zowie! Łowca smoków i to lotos. Napawasz mnie dumą, przyjacielu. - rzekł gospodarz wciąż się uśmiechając. - Wnioskuję z tego, że poradzisz sobie ze stworem, który ostatnio uznał tutejszy las za swój dom. Jeżeli pozbędziesz się go, otrzymasz 90 sztuk złota, gdyż stwór to groźny. Mówić dalej?
Hungrin wysłuchał jak barman go wychwala. Gdy skończył zaproponował zadanie, które wydawało się nie głupie. - Wie ktoś jak ten stwór wygląda ? Jak go zwabić ? - Spytał. - Dobra, biorę tą robotę... Ten stwór jest już martwy... - Powiedział i uśmiechnał się chcąc uścisnąć dłon gospodarzowi w podzięce za łatwy, jak mu się wydaje zarobek.
Mężczyzna uścisnął twą dłoń mówiąc:
-Jedyne co wiadomo to to, że stwór ten ma niedźwiedzie łapy oraz wielkie rogi wyrastające z głowy. Nic więcej nie udało się ustalić, wielu śmiałków już poległo w walce z nim. Uważaj na siebie, przyjacielu.
- Będę uważał, obiecuję... - Odpowiedział barmanowi. Uśmiechnął się. - Trzeba częściej tu zaglądać... - Pomyślał na myśl o entuzjaźmie gospodarza gdy się dowiedział że jest, a raczej był łowcą smoków. - Przyniose ci tu jego truchło, żebyś miał pewnośc że go zabiłem. - Powiedział do gospodarza. Teraz udał się w kierunku lasu.

Offtop : Teraz Ty piszesz jak ja idę czy napisać posta w tym jakimś lesie ? Smile
//Ja, ja zmieniam tematy ludziom to i do lasu Cie zaprowadzę ;p//

Pożegnawszy się z gospodarzem i po bezproblemowym przejściu przez bramę wszedłeś w gęsty las.

Dalej

//W ten sposób ;]//

Hungrin

Gdy tylko przestąpiłeś próg, zalał cię ogrom wspaniałych, kojących zapachów. Gospodarz spojrzał na ciebie z nadzieją, jednak nie odezwał się pierwszy.
Podszedł do gospodarza, czując wspaniałe zapachy ciepłych dań serwowanych naookoło. W końcu popatrzył się na gospodarza. - Stwór nie żyje, a raczej stwory... - I opowiedział całą wyprawę. - Musiałem zostawić go przy bramie ale, jak to było.. Ach tak ! Radden kazał powiedzieć że potwierdza moje słowa. - Powiedział i spojrzał łakomym wzrokiem na danie które zobaczył kątem oka.
Gospodarz był wielce zdziwiony, jednak wierzył w każde twe słowo.
-Dwa? Dwa groźne stwory?! Niestety, mam nadzieję, że rozumiesz, iż zapłacić mogę tylko za jednego - takie było zlecenie. Ale na osłodę możesz dziś najeść się na mój koszt, zgoda? - zapytał.
Hungrin popatrzył na niego i uśmiechnął się. - Wiem jakie było zlecenie, drugiego stwora zabiłem dla ochrony własnego życia... - Powiedział półgłosem. - Dziękuję, chętnie skorzystam. - Odpowiedział gdy gospodarz zaproponował posiłek na jego koszyt. Jakby się ożywił na myśl o jedzeniu.
Gospodarz wręczył ci zapłatę i usadziwszy cię przy stoliku kazał ci chwilę zaczekać. Po tym momencie, zgrabna i śliczna kelnerka przyniosła ci półmisek pełen potraw, które samym widokiem powodowały przyspieszoną pracę twoich ślinianek.
Po otrzymanej zapłacie usiadł przy stole wskazanym przez gospodarza. Danie przyniosła mu piękna kelnerka, ale nawet ona nie była go w stanie odciągnąć od posiłku. Zaczął spożywać.
Posiłek szybko się skończył, mimo wszystko byłeś najedzony. Wciąż jednak czułeś się zmęczony i potrzebowałeś odpoczynku.

+10PW
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Reference URL's