11-28-2009, 01:40 PM
No dobra zagrajmy w otwarte karty. Wyszedłem w stronę gdzie był ochroniarz i krzyknąłem tak żeby czuł się zdemaskowany:
-Hej czemu mnie prześladujesz? Nie ukradłem nic. Mój kompan z którym byłem na pewno nic nie wziął. Najlepiej daj sobie spokój bo mam już tej bezcelowej zabawy.-
Po tych słowach byłem ciekawy czy się ujawni czy też może sobie pójdzie.
-Hej czemu mnie prześladujesz? Nie ukradłem nic. Mój kompan z którym byłem na pewno nic nie wziął. Najlepiej daj sobie spokój bo mam już tej bezcelowej zabawy.-
Po tych słowach byłem ciekawy czy się ujawni czy też może sobie pójdzie.