Latus

Full Version: Brama Wschodnia
You're currently viewing a stripped down version of our content. View the full version with proper formatting.
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
No dobra zagrajmy w otwarte karty. Wyszedłem w stronę gdzie był ochroniarz i krzyknąłem tak żeby czuł się zdemaskowany:
-Hej czemu mnie prześladujesz? Nie ukradłem nic. Mój kompan z którym byłem na pewno nic nie wziął. Najlepiej daj sobie spokój bo mam już tej bezcelowej zabawy.-
Po tych słowach byłem ciekawy czy się ujawni czy też może sobie pójdzie.
W alejce nie było nikogo, krzyczałeś do ścian, od których twój głos odbijał się echem. Nigdzie nie było śladu po ochroniarzu, jedynie jakiś bezpański pies minął cię i ruszył spokojnie w jemu tylko wiadomym celu.
No dobra muszę jakoś się spotkać z towarzyszami. Zapewne wrócili do miejsca spotkania. Nie widząc nikogo zacząłem iść do karczmy by spotkać się z kompanami.
//wygrałem ;]//

Do karczmy szedłeś już nieco bardziej ruchliwymi uliczkami, toteż kroki słyszałeś wszędzie wokół, jednak kiedy się skupiłeś, nabrałeś pewności, że nie podąża za tobą już żaden człowiek.

Dalej
Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Reference URL's