10-11-2009, 01:19 PM
Przez całą twą podróż pogoda jak i otoczenie niewiele się zmieniły. Jedynie mury miasta były coraz bliżej. Do Midon dotarłeś wraz z zachodem słońca.
Dalej
Vergil
Wychodząc z lasu znalazłeś się na najbardziej monotonnym odcinku Głównego Szlaku - nic tylko równiny i równiny, na horyzoncie, na północy widziałeś góry smocze, wydawały się teraz niewielkie, choć z bliska ich majestat powala. Daleko przed sobą zobaczyłeś też mury Midon; po szlaku przechadzało się kilka osób, w znacznej odległości od ciebie.
Dalej
Vergil
Wychodząc z lasu znalazłeś się na najbardziej monotonnym odcinku Głównego Szlaku - nic tylko równiny i równiny, na horyzoncie, na północy widziałeś góry smocze, wydawały się teraz niewielkie, choć z bliska ich majestat powala. Daleko przed sobą zobaczyłeś też mury Midon; po szlaku przechadzało się kilka osób, w znacznej odległości od ciebie.