Post Reply 
Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Author Message
Garet Jax Offline
Człowiek

Posts: 301
Joined: Sep 2009
Post: #76
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
-Zatłuczesz mnie?! Twego sobowtóra i coś czym sam jesteś?! Naprawdę chcesz się zmienić w to czym ja teraz jestem?! To mnie zatłucz! Utnij mi głowę, nabij na pal, a resztę spal! A później po latach przeżywaj swój błąd! Chcesz nieść na sobie te przekleństwo?! Będziesz miał krew swego ojca na rękach, jak ja mam swojego na własnych?! -wybuchłem nieopanowanym śmiechem szaleńca.
-No to zabij mnie! ZABIJ!!! -wrzasnąłem do skrzydlatej postaci.
09-08-2009 07:24 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Ilsida Fryc Offline
Martwy trup

Posts: 103
Joined: Jul 2009
Post: #77
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Cholera tak myślałem że tak będzie Przybliżyłem się bliżej tak żeby tylko gospodarz to słyszał:
-Mam 32sztuki złota... Co za tym idzie nie stać mnie na ten pokój... Lecz może można coś w tym kierunku zrobić?- Nagle mi znowu przeszła myśl o hipnozie. A może jednak tylko odrobinkę? Nie...nie...nie.
09-08-2009 07:46 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #78
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
-Dobra, jestżeś pan trzeci, a poza tym może zdarzy się tak, że i ja będę w potrzebie. Wezmę te 32 sztuki i idź pan spać już, bo z tego co słyszałem czeka was podróż do najniebezpieczniejszych ruin w krainie. Powodzenia życzę. - powiedział i dał ci klucz od pokoju.
09-08-2009 07:48 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Ilsida Fryc Offline
Martwy trup

Posts: 103
Joined: Jul 2009
Post: #79
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Kto by pomyślał, że istoty w tym mieście są tak przyjazne Położyłem na blat wyznaczoną kwotę wziąłem klucz i udałem się do pokoju. Potem przypomniałem sobie o tym, że nie podziękowałem gospodarzowi ale po chwili mi przeszło. Zmęczony położyłem się na łoże i starałem się usnąć.
09-08-2009 07:56 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #80
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Garet:

Sobowtór uśmiechnął się ironicznie po czym jednym, szybkim ruchem oddzielił twą głowę od reszty ciała... W tym momencie obudziłeś się zlany potem. Przez okno wpadały do pokoju wczesne promienie słoneczne.

Morled:

Obudziłeś się później niż Garet, jednak słońce wciąż nie było wysoko. Byłeś wyspany i gotowy na wyprawę.

Ilsida:

W końcu doczekałeś się tego, czego tak bardzo potrzebowałeś - odpoczynku. Błogi sen trwał dłużej niż byś chciał, obudziłeś się sporo później niż reszta, na pewno czekali już na ciebie na dole.

Ilsida + 50 PW //poczekaj sobie aż tamci zejdą do pijalni ;]//
09-08-2009 08:02 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Garet Jax Offline
Człowiek

Posts: 301
Joined: Sep 2009
Post: #81
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Usiadłem szybko na łożu. Twarz miałem wykrzywioną w przerażeniu, a nawet w panice. Wyznanie otworzyło dawno temu zamknięte przez bandziora z pałką drzwi wspomnień z dzieciństwa. Wszystko wróciło. Przez całe ciało przechodziły mi dreszcze. Mieszkałem dawno temu w Titanium wraz z rodzicami. Matka pracowała jako niańka królewskiej córki. Ojciec był alchemikiem, zajmował się miksturami zmieniającymi kształt istoty żywej. Zostałbym wychowany pewnie na jakiegoś wynalazce z uprzedzeniami rasowymi. Jednak nie takie plany miał los. Ojciec stworzył swój pierwszy poważny eliksir, który zamieniał w potężną wilko-podobną istotę. Był jednak efekt uboczny działania mikstury: zamienionego ogarniał dziki szał.
Ojciec wypróbował na sobie wywar. Katastrofalnym złożeniem wydarzeń matka została w domu, bo królewska rodzina pojechała na dwór innego miasta wybierając inną niańkę. Znalazłem ojca nad zmasakrowanym ciałem matki. Był już w ludzkiej formie. Myśląc, że to obcy zaślepiony gniewem zabiłem nożem kuchennym własnego ojca. Gdy ochłonąłem i zobaczyłem co żem uczynił uciekłem. Z domu, z miasta, aż znalazłem karawanę kupców. Zabrali mnie ze sobą, a jeden z nich szczególnie mnie polubił. Jednak karawana została napadnięta kilka dni później niedaleko Midon. Znów przeżyłem rzeź chowając się pod niskim wozem. Po napadzie znalazłem lubianego kupca, który leżał półmartwy i szeptał: Garet Jax... Wtedy to dostałem pałką w łeb od bandyty, który wrócił coś zabrać jeszcze. Do tamtej chwili miałem dziury w pamięci. Myślałem, że Garet Jax to moje imię, a tu... Wstałem, ubrałem się, przypiąłem miecz do pasa i wyszedłem z pokoju. Powoli zszedłem do baru. Nie zważając na nic, siadłem przy najbliższym stole myśląc.
09-08-2009 08:29 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Morled Offline
Lotos

Posts: 87
Joined: Sep 2009
Post: #82
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Obudziwszy się, przetarłem oczy i przez chwile wpatrywałem się w jakiś punkt. Po chwili konsternacji wstałem i zacząłem się pakować. Będąc już gotowym zszedłem na dół wypatrując mych towarzyszy.
09-08-2009 08:52 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #83
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Po krótkiej chwili wypatrzyłeś człowieka z poprzedniego dnia, który pomógł lotosowi.
09-08-2009 08:54 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Morled Offline
Lotos

Posts: 87
Joined: Sep 2009
Post: #84
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Podszedłem do niego, myśląc przy tym jak się zwie. W ostatniej chwili przypomniało mi się i rzekłem - Witaj Garet.
09-08-2009 08:59 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Ilsida Fryc Offline
Martwy trup

Posts: 103
Joined: Jul 2009
Post: #85
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Gdy otworzyłem oczy pierwsza moja myśl to tak, wyspałem się. Szczęśliwy wstałem i po utrzymaniu poprawnej równowagi przypomniałem sobie co dziś mam w planach. Zwinąłem manatki, ładnie ogarnąłem w pokoju i ruszyłem na dół by spotkać moich towarzyszy.Gdy schodziłem usłyszałem znajomy głos, po chwili kapnąłem się, że to głos Gareta. Po chwili zacząłem iść w ich stronę.
(This post was last modified: 09-08-2009 09:43 PM by Ilsida Fryc.)
09-08-2009 09:13 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Garet Jax Offline
Człowiek

Posts: 301
Joined: Sep 2009
Post: #86
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Czyjeś słowa wyrwały mnie z rozmyślań. Mimowolnie skrzywiłem się.
-Nie mam w prawdzie na imię Garet Jax, ale póki nie odkryje swego prawdziwego nazwiska możesz mnie tak nazywać Khaz...
Obejrzałem go. Zauważyłem, że karczmarz rzucał mi niespokojne spojrzenia. Czyżbym stracił swe zimne oczy?
09-08-2009 09:16 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Morled Offline
Lotos

Posts: 87
Joined: Sep 2009
Post: #87
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Po dłuższej chwili ciszy starałem się zagadać ale nie wiedziałem o czym więc zacząłem wertować mój stary notes, w poszukiwaniu zapisków o ruinach Titanium.
09-08-2009 09:40 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #88
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Morled:

W notesie znalazłeś urywki zapisków, z których jedyne, czego się dowiedziałeś to to, że są bardzo niebezpieczne, zwłaszcza nocą oraz, że najwięcej przedmiotów codziennego użytku znajduje się na gruzowisku..
09-08-2009 09:45 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Ilsida Fryc Offline
Martwy trup

Posts: 103
Joined: Jul 2009
Post: #89
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
-Witajcie towarzysze. Gotowi do drogi?- Ciągle mając na twarzy uśmiech zacząłem patrzyć co w ręce trzyma Khaz.
09-08-2009 09:46 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Garet Jax Offline
Człowiek

Posts: 301
Joined: Sep 2009
Post: #90
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Spojrzałem mu przez ramię. Zauważyłem, że w notesie jest pełno szkiców i zapisków w różnych językach. Przez chwilę miałem jakieś dziwaczne runy przed sobą. Odsunąłem się od maga. Nadal jeszcze czułem poczucie winy za czyn z młodości. Mam to już gdzieś! Co się stało to się nie odstanie! -z tym postanowieniem spojrzałem na barmana. Jakoś tak wszystko dziwniej jaśniej zaczęło mi wyglądać. Ujrzałem Ilsidę.
-Oczywiście przyjacielu. Jak tam? -spytałem się Khaza.
(This post was last modified: 09-08-2009 10:00 PM by Garet Jax.)
09-08-2009 09:47 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Post Reply