O to mnie rozbawił...
-No na zabawne momenty nie będziemy narzekać. A jeśli chodzi o wskaźnik inteligencji kogoś w drużynie, to powiedziałem tak tylko w przyszłość. Okaże się kto umie korzystać z tego co ma w czaszce. Lepiej nie marnować energii na drobne niesnaski między kompanami podróży. A... -tu odwróciłem się do Fenrisa. -to dobrze, że tak sprawy się mają. A to, że jakiś tam kupiec ciebie uważa za złodzieja, to jeszcze nie przesądza twojego dalszego rozwoju w Midon. -już miałem odpowiedzieć, że uciąłem tamtemu okradzionemu handlarzowi rękę, ale ugryzłem się w język. Za mocno. Czułem, że przez jakiś czas będę seplenił, no ale cóż. A mówić o moim występku w Titanium nie zamierzałem wyrywać na światło dzienne. Chciałem mieć jakiś szacunek i opinię wśród towarzyszy.