Post Reply 
Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Author Message
Garet Jax Offline
Człowiek

Posts: 301
Joined: Sep 2009
Post: #33
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
"No co?!" chciałem odpowiedzieć, ale zamilkłem. Gospodarz był moim przyjacielem, który wiedział, że ja zawsze płacę za swe czyny, w bardziej czy mniej subtelny sposób, ale płacę. Spojrzałem w twarz mężczyźnie spostrzegając, że to lotos.
-Cholera -stęknąłem cicho, gdy zaczęło mnie palić ramię. Jeszcze przyjdzie na to czas... Pomyślałem trąc bark przypominając sobie co się stało. Jacyś cholerni zbuntowani lotosi napadli mnie kilka staj przed miastem. Krzyczeli coś jak: "Śmierć najeźdźcom" czy "Zatłuc brudasów". Oczywiście udało mi się rozbić ich grupę, a dokładnie to wybić co do nogi. Było jasne, że jacyś idioci napadli na ich dom albo dostali się w działanie jakiegoś potężnego uroku lub też ktoś ich nasłał na mnie. Jednemu udało się mnie zranić magikową strzałą w lewy bark. Opatrzyłem ramię na wszystkie możliwe mi sposoby (a mam ich dużo). Jednak potrzeba kila dni by było całkiem wyleczone.
09-07-2009 06:59 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Post Reply 


Messages In This Thread
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem" - Garet Jax - 09-07-2009 06:59 PM