Post Reply 
Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
Author Message
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #379
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem"
//znów wygrałem ;] kurcze dobry jestem ;]//

Wszystko działo się w ułamku sekundy. Mężczyzna zwinnie podniósł się i zasłonił ręką przed stołem, który z łatwością zatrzymał, nabijając sobie tylko siniaka. O dziwo ochroniarz uśmiechnął się, jakby nie zauważył waszej przytłaczającej przewagi, jakby twierdził, że wciąż ma szanse przeżyć, a może nawet zwyciężyć? Jego myśli pozostawały dla was nieodgadnione. Wciąż z takim samym uśmiechem rzucił się w stronę drzwi, zanim jeszcze Garet zdążył go obejść, był zaskakująco szybki... Jednak zaskoczył go Ilsida. Łysy mężczyzna nie zrobił nawet kroku, zanim w jego stronę nie pomknął metalowy kolec spowity w ogniu. Był już o włos od szyi ochroniarza, kiedy ten... zniknął. Zaskoczony Ilsida nie kierował już bronią, ta wbiła się głęboko w drewnianą ścianę, która nie była zresztą daleko. Po chwili, w której staliście zszokowani zauważyliście psa wybiegającego co sił z karczmy, tego samego, którego wcześniej zobaczył Ilsida. Kiedy karczmarz wyszedł z szoku, jaki spowodowało to zamieszanie, zaczął krzyczeć:
- Co to ma znaczyć?! Co to za burdy?! A ty, paniusiu, natychmiast zgaś ten bolec wbity w ścianę, zanim cała karczma zajmie się ogniem! Co tu się wyprawia?! Nie dość, że zostaliście przyłapani na kradzieży, to jeszcze usiłowaliście zabić bezbronnego człowieka?! Zwariowaliście?! Garet, co ci strzeliło do głowy?
11-29-2009 12:35 AM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Post Reply 


Messages In This Thread
RE: Karczma "Pod Srebrnołuskim Wężem" - Tifts - 11-29-2009 12:35 AM