Post Reply 
Droga przez równiny
Author Message
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #76
RE: Droga przez równiny
Przez całą twą podróż pogoda jak i otoczenie niewiele się zmieniły. Jedynie mury miasta były coraz bliżej. Do Midon dotarłeś wraz z zachodem słońca.

Dalej

Vergil

Wychodząc z lasu znalazłeś się na najbardziej monotonnym odcinku Głównego Szlaku - nic tylko równiny i równiny, na horyzoncie, na północy widziałeś góry smocze, wydawały się teraz niewielkie, choć z bliska ich majestat powala. Daleko przed sobą zobaczyłeś też mury Midon; po szlaku przechadzało się kilka osób, w znacznej odległości od ciebie.
(This post was last modified: 12-01-2009 12:20 AM by Tifts.)
10-11-2009 01:19 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Vergil Offline
Dekan

Posts: 81
Joined: Oct 2009
Post: #77
RE: Droga przez równiny
Vergil dotarł do najbardziej monotonnego odcinku Głównego Szlaku. Na północy widać było góry smocze. Wydawały się z tej odległości niewielkie, lecz słyszał wiele opowieści o ich ogromie i ich niebezpieczeństwach. Daleko przed sobą zobaczył mury Midon. Po szlaku przechadzało się kilka osób jednak Dekan nie przejął się tym. Nie obchodziło go to. Szedł dalej do miasta rozmyślając. Po dłuższej analizie przygód które wydarzyły się od wyjścia z Titanium uświadomił sobie jedno. Z napadania i plądrowania nie wzbogaci się, lecz prędzej zginie. Rozmyślał więc co by wybrać na nowy zawód... Nie chciał już być członkiem hanzy. Nie jest już nim nic winien. Teraz Wilk stanie się kimś lepszym. Postanowił odpracować swoje dobre imię. Tylko jak ? Dowie się w czasie podróży. Tak. Postanowił zostać podróżnikiem. Może czasem będzie czymś w rodzaju myśliwego, lecz tylko na wszelkiego rodzaju plugastwa. - No to w drogę ! - Powiedział odmieniony duchowo Dekan idąc do Midon.
12-01-2009 01:15 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #78
RE: Droga przez równiny
Do celu dotarłeś po trzech dniach, przez całą podróż nic nie jadłeś, bo nie miałeś co, piłeś ostatni raz jakieś 20 godzin temu, kiedy szczęśliwie zobaczyłeś przecinającą krajobraz rzekę. Głód odbierał ci siły, byłeś półprzytomny, gdyż nocami nie spałeś - szedłeś, bardzo wolno, jednak wciąż naprzód, a pchała cię tylko myśl o midońskiej karczmie i jej potrawach...

-50PW

Dalej
12-01-2009 07:15 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Post Reply