Latus
Droga przez równiny - Printable Version

+- Latus (http://tifts.webd.pl/forum)
+-- Forum: Świat (/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Forum: Główny Szlak (/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Thread: Droga przez równiny (/showthread.php?tid=64)

Pages: 1 2 3 4 5 6


Droga przez równiny - Tifts - 07-25-2009 08:22 PM

To bardzo długi fragment szlaku łączący las Lidar z miastem Midon. Choć droga jest tu szeroka i prosta, a podróżuje się nią całkiem wygodnie monotonne krajobrazy szybko nużą. Brak większych formacji roślinnych powoduje, że każdy w promieniu wielu kilometrów jest widoczny i nie znajdzie schronienia nawet w dużej odległości od szlaku. Teren jest tu raczej suchy a silne słońce za dnia nagrzewa ziemię, przez co źle przygotowany podróżnik może zakończyć tu swoją wędrówkę na zawsze.


RE: Droga przez równiny - Tifts - 09-01-2009 05:30 PM

Vlaed

Po chwili podróży Dealv zaczęła opowiadać:
-Urodziłam się na zamku w Titanium, skąd wypędził mnie lord Rayvan, który to jest twoim celem. Człowiek ten dba jedynie o pieniądze, otacza się niewolnikami, pławi w luksusach. Jako niedoświadczona nastolatka zwróciłam mu kiedyś na to uwagę, powiedziałam mu, iż nie podoba mi się to zachowanie. Zwłaszcza to jak traktuje swoich niewolników... Przez to uznał mnie za swojego wroga numer jeden, być może z nudów... W każdym razie użył swoich pieniędzy i wpływów aby nie tylko wygnać mnie z miasta, ale też nałożyć na moją głowę nagrodę. Mniejszą niż pięć tysięcy. - dodała i przerwała na moment gdybyś miał pytania do tego, co już powiedziała.



RE: Droga przez równiny - Vlaed - 09-05-2009 10:13 PM

Byłem bardzo zainteresowany opowieścią zatem powiedziałem:
- Mów dalej, Dealv.


RE: Droga przez równiny - Tifts - 09-05-2009 10:24 PM

//Haha, cheap bastard, się 3 dni nad tym zastanawiał xD//

-Po mojej stronie nie stała nawet moja rodzina. - kontynuowała. - Straciłam wszystko, więc kiedy tylko dorobiłam się pokaźnej sumki w Midon, głodząc się i pracując do ostatków sił wyruszyłam na poszukiwanie kogoś, dla kogo infiltracja zamku rodziny królewskiej w Titanium nie będzie stanowiła problemu. Śledzę cię już od pewnego czasu, nie wiem konkretnie dlaczego, ale wydawałeś mi się kimś wartym sprawdzenia. Dlatego właśnie, znając polvernesskiego oberżystę z łatwością mogłam przeprowadzić test twoich umiejętności. Zadanie nie jest proste, nie powiem ci jak, bo tego nie wiem, ale musisz dostać się do zamku nie wywołując żadnych podejrzeń aby dotrzeć do swojego celu. Nie uda ci się tam zakraść, dlatego twoje umiejętności będą niezbędne. Mam nadzieję, że jesteś typem człowieka, który lubi wyzwania, a nie ucieka przed nimi. Czy jest coś co jeszcze potrzebujesz wiedzieć? Gdyż jesteśmy już blisko lasu okalającego miasto, a ja nie mogę zbliżyć się do Titanium. - Faktycznie zauważyłeś w oddali drzewa.

//TAK się pisze posty ;p In Ur face ;p//

Morled, Ilsida, Garet

Wyszliście na drogę prowadzącą do Titanium, było południe.


RE: Droga przez równiny - Ilsida Fryc - 09-08-2009 10:41 PM

Ciągle mnie zastanawiały te notatki do których co jakiś czas zaglądał Khaz. Gdy doszliśmy do zachodniej bramy czekałem aż nasz przewodnik powie coś więcej o tajemniczych ruinach.


RE: Droga przez równiny - Morled - 09-08-2009 10:50 PM

Zauważyłem iż Ilsida czeka na więcej informacji o ruinach. Powiedziałem mu tyle co wiedziałem z notesu i ruszyłem w kierunku zgodnym z informacją umieszczoną w mym notesie.


RE: Droga przez równiny - Garet Jax - 09-09-2009 03:59 PM

Ruszając za Khazem rozglądałem się czujnie. Mimo, że byliśmy jeszcze blisko miasta, to i tak mogli tu być bandyci. Wyciągnąłem Bezimienną Gwiazdę na wszelki wypadek.


RE: Droga przez równiny - Ilsida Fryc - 09-09-2009 05:02 PM

Idąc przypomniała mi się sytuacja z bandytami, przez chwile stanąłem i spojrzałem w ziemię i nagle pojawił się na niej człowiek z przebitym sercem. Patrzyłem w niego jak osłupiały lecz gdy mrugnąłem owa istota znikła. Po chwili zrozumiałem, że to była wizja. Zacząłem iść dalej za kompanami.


RE: Droga przez równiny - Morled - 09-09-2009 05:16 PM

Idąc według mych wskazówek spisanych wiele lat temu, począłem rozmyślać. Jednakże nie straciłem kontaktu z otoczeniem i świadomości iż możemy zostać zaatakowani, więc byłem gotów rzucenia na siebie czaru Kamienna skóra


RE: Droga przez równiny - Tifts - 09-09-2009 07:22 PM

Kiedy tylko oddaliliście się od miasta na znaczną odległość, jak na komendę wszyscy trzej ujrzeliście dziesięcioosobową grupę uzbrojonych ludzi na koniach. Wciąż byli od was daleko, jednak wiedzieliście, że skoro wy ich widzicie - oni także muszą was zauważyć. Kiedy byli już bliżej, Garet rozpoznał w nich grupę panoszących się na głównym szlaku rabusiów.


RE: Droga przez równiny - Garet Jax - 09-09-2009 08:14 PM

-Cholera... -syknąłem cicho do towarzyszy. Szybko doskoczyłem do drzewa ukrywając się za nim chcąc uniknąć stratowania. Długi miecz miał nikłe szanse na strącenie z siodła jeźdźca. Co najwyżej mogłem nim w nich rzucić. Pokazałem na migi by inni zrobili to samo. Nagle wpadł mi do głowy szatański plan. Wykrzyczałem najchrapliwszym głosem jakim mogłem:
-Mistrzu! Jacyś parszywi śmiertelnicy przed nami! -przeczekałem chwilę. Zacząłem się śmiać demonicznym głosem, nieprzerwanie kontrolując ton. Jeśli nie nabiorą się to zawsze mogą się przestraszyć świrów...


RE: Droga przez równiny - Ilsida Fryc - 09-09-2009 09:15 PM

W sumie niezły pomysł. Tylko czy tu są drzewa? Rozglądając się za innym drzewem przybliżyłem się do Gareta.


RE: Droga przez równiny - Tifts - 09-09-2009 09:28 PM

Na wasze szczęście przy drodze rosły pojedyncze drzewa, za którymi mogliście się schować. Bandyci albo nic sobie nie robili z okrzyków Gareta, albo po prostu ich nie słyszeli. Stale galopowali w waszym kierunku.


RE: Droga przez równiny - Vlaed - 09-09-2009 09:39 PM

- Cel jest prosty, myślę że wiem narazie wystarczająco. Zatem nie zwlekam, muszę się trochę przytować więc pójdę już. Mam nadzieję, że oboje spełnimy uczciwie warunki umowy, Dealv. - Powiedziałem, spokojnie ze szczerym uśmiechem na twarzy. Cieszyłem się z możliwości sprawdzenia swoich umiejętności i przy okazji zarobienia nie małych pieniędzy. Odszedłem od towarzyszki, kierując się w stronę lasu. Musiałem się poważnie zastanowić jaką fasadę przybrać na początku, żeby bezpiecznie dostać się do miasta, a samo morderstwo odsuwałem na drugi plan nie zaprzątając sobie tym głowy.


RE: Droga przez równiny - Garet Jax - 09-09-2009 09:53 PM

To jednak był głupi pomysł... To zostały mi dwa wyjścia. Postanowiłem zabrać się za pierwsze. Schowałem miecz do pochwy, którą przełożyłem do wnętrza spodni. Ubabrałem swój płaszcz w ziemi. Usiałem na ziemi wyciągając ręce w błagalnym geście do drogi. Udawanie żebraka...