Uznając to za dobrą cenę wręczyłem handlarzowi odpowiednią ilość złota.
- No cóż znam się trochę na polowaniu, byłem kiedyś myśliwym - I na pewno nie chcesz wiedzieć na co mi się zdarzało polować - pomyślałem w duszy. - Również znajomość ziół nie jest mi straszna jak i nie ukrywając sztuki magiczne. Czy słyszałeś o jakiejś pracy dla takiej kombinacji? - uśmiechnąłem się serdecznie.
Handlarz po chwili zamyślenia odparł:
-Słyszałem o grupie, wybierającej się na smoka, ale jak by mnie kto pytał - to szaleńcy. No ale smocze materiały są dość sporo warte... Popytaj w gospodzie, jeżeli nie to, to trafi się co innego. - Wskazał ci wspomnianą gospodę.
- Smok? - zdziwiłem się - duża sprawa. Trzeba się będzie poważnie zastanowić nad tym. Dziękuje i do zobaczenia.
Smok? - rozmyślałem - Tego jeszcze nie próbowałem, chociaż to prawie pewna śmierć. Lecz czy śmierć nie będzie dla mnie wybawieniem? Przynajmniej skończyłoby się to wieczne zmęczenie i nocne cierpienie. I tak nie mam nic do stracenia. Trzeba zobaczyć co to za "bohaterowie" wybierają się na to polowanie.
Przed ruszeniem w stronę gospody poszukałem jeszcze sklepu gdzie mógłbym zakupić strzały. Oby mi tylko złota starczyło.
Tak samo jak wcześniej łatwo odnalazłeś stoisko z łukami i strzałami. Jedna strzała kosztowała 1 sztukę złota, kołczan wypełniony 20 strzałami wart był 20. Korzystałeś już z lepszych, jednak wiedziałeś, że i te cię nie zawiodą.
Kupiłem kołczan strzał rozpaczając jednocześnie nad utratą resztek mego złota.
Wszystko przez ten nałóg. Ale gdy pomyślę jaka to dla mnie rozkosz to chyba jednak warto wydać te kilkanaście sztuk złota.
Na wspomnienie swojego nowo nabytego ziela, ruszyłem prędko do gospody. Rozmyślając jednocześnie, że jeśli nie znajdę szybko jakiegoś sposobu na zarobienie złota będę musiał opuścić to miasto. I to jeszcze dzisiaj.
W zamyśleniu doszedłeś do gospody.
Dalej
Hungrin
Choć przechadzało się tu wiele istot, panował tu raczej spokój, brakowało zgiełku znanego z innych miast. Szczęśliwie dla ciebie stoisko ogłaszające się jako "wszystko na podróż" było pierwszym jakie zauważyłeś.
Podszedł pod stragan z napisem "wszystko na podróż" aby zapoznać się z cenami. Przy okzaji spyta się o karawane, a dokładniej o czas odjazdu. Oczywiście jeśli wiedzą.
Stoisko pełne było produktów różnej jakości i pożywienia. Świeże mięso było tańsze niż wędzone, jednak szybko się psuje i wymaga przyrządzenia. Owoce kosztują po 1 sztukę złota za owoc lub ich garść, niezależnie od rodzaju. Bukłaki były w sprzedaży po 20 sztuk złota i choć były puste, miasto przecież leżało w zakolu rzeki. Chleb kosztował po 4 sztuki złota za bochen, bułki były po 2 sztuki złota. Sprzedawca nie wiedział nic o wspomnianej karawanie.
Hungrin poprosił więc o 5 bułek i jeden bukłak. Po zakupie miał zamiar udać się w okolice rzeki, aby nabrać wody pitnej.
Zapłaciwszy za zakupione towary doszedłeś nad brzeg rzeki Revillo.
Dalej
Ilsida
Stoisk i sklepów było tutaj pełno, ludzi nieco mniej, mimo wszystko wyjątkowo panował lekki tłok. Najlepsze cenowo stoisko, które znalazłeś oferowało chleb za 5 sztuk złota a bułki po 3sz za jedną.
Zawszę lubiłem tutaj przebywać, gdyż to w tym miejscu spotkałem Mistrza u którego kiedyś szkoliłem. Widząc, że pieczywo jest dość tanie podszedłem do najlepszego stoiska i powiedziałem:
-Witam. Świeże pieczywo dziś serwujemy?- Pomału zacząłem wyciągać 5 sztuk złota.
-Jak zawsze, naturalnie. - odpowiedział sprzedawca, a był nim starszy lotos. - Lecz na specjalne życzenie klienta dysponujemy także bochnami, które leżały jeden dzień. Czy coś podać? - spytał uprzejmie.
-I taka odpowiedź mnie zadowala- Uśmiechnąłem się i położyłem 5 sztuk złota na ladę:
-Proszę jeden chlebek.- Po tych słowach rozejrzałem się po okolicy za stoiskiem z mięsem.
Otrzymałeś pieczywo stoisko z mięsem odnajdując tuż obok. Paczka nie psującego się mięsa na tydzień kosztowała 20 sztuk złota.
Wziąłem pieczywo i podziękowałem po czym przeszedłem na stoisko z mięsem i zapytałem:
-Poproszę paczkę mięsa za 20 sztuk złota. Liczę na to że wybierzemy dobrą paczkę mięska.