"Zmiennokształtni... Niektórzy trzymają ich w niewoli, inni polują na nich dla sportu czy zabawy. Zastosowania tego podgatunku istnieją liczne. Ja jednak urodziłem się z wewnętrznym pragnieniem wiedzy. Dlatego właśnie ciekawiła mnie historia. Skąd wzięły się te stworzenia? Czy ktoś z ludzi je stworzył? Czy same były kiedyś ludźmi? A może przybyły do Latusa zza wody? Uzyskanie odpowiedzi na te pytania wydawało mi się praktycznie niemożliwe. Zapytany o historię zmiennokształtnych człowiek odpowiada najczęściej: toto zawsze się tu pałętało. Taka odpowiedź oczywiście mi nie wystarczała, więc zgłębiałem temat coraz bardziej. Różni ludzie mieli różne pojęcie na ten temat. W czasie swoich poszukiwań oprócz tych najpopularniejszych słyszałem także o teorii ich pochodzenia od zwierząt czy że "zostali zesłani przez Bogów", co bardzo mnie wtedy ubawiło. Wciąż jednak wiedziałem, iż nie zbliżam się do prawdy...
To skłoniło mnie do rozmów z tymi, których dotyczyły moje poszukiwania. Pierwszym moim spostrzeżeniem było, iż plotki o ich niewielkim poziomie kulturowym czy niskiej inteligencji to kompletne bzdury. Wśród ludzi nie spotkałem istot tak inteligentnych jak kilku "niewolników" z którymi nawiązałem kontakt. Co więcej, okazało się, iż nie są oni takimi ignorantami w kwestii historii. Wszyscy zgodnie powtarzają jedną i tą samą wersję, nawet jeżeli nigdy nie mieli ze sobą nawzajem kontaktu! To sprawiło, że ich wersję uznałem za prawdziwą, i spisuję ją w niniejszym dokumencie, aby znali ją także potomni.
Interesującym jest, że zmiennokształtni sami nazywają siebie "lotosami", a także samą krainę zwą "Lotus", niczym kwiat. Twierdzą, iż świat, w którym przyszło nam wszystkim żyć "jest niezwykle stary, dawniej zamieszkany wyłącznie przez nich oraz zwykłe zwierzęta". Jak wszyscy doskonale wiemy zmiennokształtni wyglądem przypominają nas, lecz różni ich umiejętność częściowej przemiany w zwierzę, najczęściej jest to jedna kończyna czy skrzydła. Dlatego też z niezwykłym zainteresowaniem wysłuchałem słów jednego z bezimiennych niewolników, który stwierdził: "dawniej, każdy potrafił zmienić całą swoją postać w zwierzę, które przypisali mu Bogowie". Co więcej z słów moich rozmówców wynika, że także każdy posiadał zdolność magii, której jednak nie używano do walki, tak jak dzieje się to teraz. Usłyszałem także: "w tych czasach w krainie panowała atmosfera szczęścia i bezpieczeństwa, żyliśmy w harmonii z naturą, nie znaliśmy wojen ani nawet zwykłych sporów". Ciekawym jest, że dawniej zmiennokształtni nie zakładali dużych miast, a jedynie niewielkie osady, w których każdy pracował dla dobra ogółu. Nie istniał u nich także problem głodu, a jedynym sposobem na śmierć była starość.
"Skąd więc w tej krainie ludzie?" - spytałem wszystkich. Za każdym razem usłyszałem tą samą odpowiedź. Odpowiedź, która zaraz sprawiała, że żałowałem mojej ciekawości. Według ich słów pewnego dnia do krainy Lotus przybyli pierwsi ludzie. Pomimo niezwykłej dbałości o szczegóły (które, by nie zadręczać czytelnika, omijam) od żadnego z moich rozmówców nie udało mi się uzyskać informacji o pochodzeniu ludzi. Podobnie jak kiedy pytałem ludzi o pochodzenie zmiennokształtnych - są wersje mówiące o przypłynięciu zza morza, inni mówią, iż ludzie to po prostu lotosi, którzy ewoluowali wstecz. Raz usłyszałem nawet: "wyleźli oni byli spod ziemi, z samych krain piekielnych pochodzą!" - tej odpowiedzi jednak nie biorę pod uwagę w swych rozważaniach, gdyż w moim przekonaniu powodowana była złością na ciemiężców. Jednak wszyscy zmiennokształtni byli pewni co do jednego: to ludzie przyprowadzili zło, smutek i zniszczenie. Wielokrotnie cytowano mi w tym momencie fragment jakiegoś wiersza, który zdaje się niezwykle popularny wśród zmiennokształtnych, a napisany przez niejakiego Sign Illida:
"I ci wkroczyli do nieskalanej krainy,
Upodlając i więżąc wszelkie w niej zwierzyny,
Co powłoki swej cielesnej zmienić nie mogą,
Niszcząc Naturę swą w buty okutą nogą.
W ślad za nimi zdążało rodzeństwo plugawe:
Ogień i Zniszczenie, psujące naszą strawę.
Znikać poczęły lasy, ucieka nam Zdolność,
Lotusie nie upadaj, walczmy o swą wolność!"
Wiersz ów słyszałem zawsze w wersji oryginalnej, więc w języku starodawnym a powyższe tłumaczenie na Mowę Wspólną jest mojego autorstwa i nie oddaje nawet w połowie jego głębi i uroku. Jeżeli te zwrotki są prawdziwe, a wszystko na to wskazuje, potwierdzają słowa niewolników, do których dotarłem w swoich poszukiwaniach. Według nich "już od pierwszych lat pojawienia się ludzi zaczęły znikać lasy oraz zwierzęta, a harmonia krainy została zachwiana". Dopiero ludzie pokazali, że ogień to także niezwykle potężna broń, o czym mówi strofa druga. Pojawiają się w niej także słowa, które bardzo mnie zastanawiają, gdyż zmiennokształtni nie chcieli o nich rozmawiać. Jednakże moja wnikliwość nakazała mi własną interpretację dwóch ostatnich wersów. Myślę, iż to ludzie doprowadzili te wspaniałe istoty do tego, czym są teraz, przez nich zaczęli tracić swoją moc, która najwyraźniej płynęła z harmonii.
Chwilę potem jednak, zmiennokształtni postanowili opowiedzieć mi o jeszcze jednym istotnym wydarzeniu. Kilkanaście lat po przybyciu ludzi, kiedy lotosi zostali zmuszeni do wykształcenia w sobie umiejętności walki, rozpętała się wielka wojna nazywana przez moich rozmówców "Końcem Lotosu". Wojna ta trwała około stu lat, a zakończyła się desperacką bitwą zwaną "Ostatnim Płatkiem". Wtedy to naprzeciw siebie stanęły wspaniałe armie - Zmiennokształtnych pod dowództwem Kan Tassit'a oraz ludzi pod wodzą Gladeusa Wielkiego. Jak usłyszałem: "w naszej [lotosów] armii mieliśmy potężnych magów, a także wojowników z mocami niedźwiedzi, wilków, panter, lwów oraz wielu innych drapieżników. Ludzie jednak okazali się bardziej zaprawieni w boju. Na pewno zniszczyli wcześniej już niejedną krainę!". Wywnioskować z tego łatwo kto wygrał. W tym momencie rozmowa się urywała już ostatecznie, jednak łatwo domyślić się dalszego ciągu. Zwycięzcy zepchnęli przegranych do roli podgatunku, i tak społeczeństwo ewoluowało w to, co widzimy teraz.
W chwili, w której spisuję niniejszą kronikę od tamtych czasów minęły trzy tysiąclecia. Jeżeli wierzyć słowom Zmiennokształtnych świat niewiarygodnie się zmienił. Ze wspaniałej i bogatej krainy powstała kraina mroczna, zapuszczona, gdzie prawie we wszystkich miastach panuje głód, a śmierć jest tak powszechna, że już nie przeraża. W kilku miejscach nastąpiła koegzystencja czy nawet wymieszanie obu ras. Coraz częściej spotyka się plugawych dekanów - dzikie wytwory magii i zła. Najczęściej jednak ludzie polują na pozostałe istoty lub trzymają je jako niewolników. Wrodzone dążenie do autodestrukcji? Żądza władzy? Czy zwykły egoizm? Nie wiem, wiem jedynie, że Latus (czy też Lotus) zmienił się z naszej winy. Wstydzę się być człowiekiem. Z drugiej strony, jako człowiek obiektywny, nie mogę współczesności odmówić bycia interesująca i ciekawą..."
"Kronika współczesności"
Taradrus Kurios z miasta Titanium