Post Reply 
Szpital
Author Message
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #1
Szpital
Jest to jedyne miejsce w Latusie, gdzie zbierają się lekarze gotowi służyć pomocą ludziom i lotosom. Dekani są powszechnie uważani za dzikie zwierzęta, więc leczeni mogą być tylko udając przedstawiciela pozostałych ras. W innych miastach można się leczyć tylko prywatnie. Dlatego też najlepsi w swoim zawodzie uzdrowiciele przybywają właśnie tutaj. Jednakże leczenie nie jest darmowe... Szpital znajduje się na północnym końcu miasta, jest dobrze widoczny z targowiska, chyba że akurat zasłaniają ci tłumy kupców i sprzedawców.
(This post was last modified: 07-26-2009 10:51 PM by Tifts.)
04-28-2009 09:54 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Morled Offline
Lotos

Posts: 87
Joined: Sep 2009
Post: #2
RE: Szpital
Obudził się po wielu dniach snu, nie wiedział gdzie jest ani jak się tu znalazł, nie pamiętał nawet ostatnich 40 lat swego żywota. Ostanim jego wspomnieniem było wyruszenie z Midon ku nieznanemu. Leżał w spokoju rozmyślając:
Spokojnie wszystko będzie dobrze, poczekaj na kogoś a na pewno wszystko się wyjaśni.
Każda minuta stawała się dla niego wiecznością, niecierpliwie czekał "wieczność" na światło które miało rozjaśnić ciemność jego umysłu.
(This post was last modified: 09-05-2009 11:43 PM by Morled.)
09-05-2009 11:43 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #3
RE: Szpital
-Widzę, że nareszcie się obudziłeś. - usłyszałeś ciepły głos. Należał on do mężczyzny w średnim wieku, ubranego w białą szatę. - Jestem tutejszym lekarzem, trafiłeś do nas miesiąc temu, z poważnymi ranami głowy, a także przebitym na wylot brzuchem. Nasza magia poradziła sobie ze wszystkim, zostawiając tylko niewielką bliznę na twarzy. Pomyślałem, że wyjaśnię ci to, zanim zapytam o twoje imię. Prawdopodobnie straciłeś część pamięci, ale mam nadzieję, że wiesz kim jesteś? - zapytał.
09-06-2009 12:03 AM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Morled Offline
Lotos

Posts: 87
Joined: Sep 2009
Post: #4
RE: Szpital
Nie wiedząc czemu poczułem ulgę.
- Tak, zwą mnie Morled Kregus, pochodzę z Midon. Bardzo niepokoi mnie mój stan pamięci, nie wiem co się zemną działo przez 40 lat!- dodałem niepokojąco.
- Mam dwa pytania, gdzie obecnie się znajduje i czy znaleźliście przy mnie jakieś rzeczy osobiste?- zapytałem szybko z niecierpliwionym głosem.
09-06-2009 12:15 AM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #5
RE: Szpital
Kiedy lekarz usłyszał jak wiele nie pamiętasz na jego twarzy pojawiło się zdumienie, które szybko ukrył pod ciepłym, chodź sztucznym uśmiechem.
-Jestem Mirt i obaj znajdujemy się właśnie w Midońskim szpitalu. Nie wiemy ile miałeś przy sobie - znaleźliśmy jedynie notatnik, medalion, żadnych pieniędzy, jednak nie martw się, takim jak ty dajemy 100 sztuk złota, aby nie zginęli w mieście. Powiedz, co zamierzasz teraz robić, bo wyjść stąd możesz nawet teraz.
09-06-2009 12:34 AM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Morled Offline
Lotos

Posts: 87
Joined: Sep 2009
Post: #6
RE: Szpital
Mój notatnik hmm, może znajdę coś w nim o miejscach mego pobytu, a może nawet przyczyny utraty pamięci. A co z medalionem, czy znajdę w notatniku coś o nim. Ahh za dużo myśli, za dużo pytań i żadnych odpowiedzi! Cholera co się ze mną działo!
Po chwili zamyślenia odparłem spokojnie. - Postaram się odnaleźć moją ciotkę Ileris - Jeśli jeszcze żyje bidulka - a potem do karczmy, może ktoś słyszał o mnie przez te lata.
(This post was last modified: 09-06-2009 12:52 AM by Morled.)
09-06-2009 12:51 AM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #7
RE: Szpital
-Tak więc, obyśmy się tu więcej nie spotkali. - rzekł Mirt odprowadzając cię do wyjścia. Otrzymałeś swój ekwipunek oraz 100 monet. Medalion był taki jak zawsze, jednak notatnik był dla ciebie powodem zdumienia. Nosił bardzo wyraźne ślady zużycia. Szukałeś czegoś o minionych latach, wiele kartek było jednak wyrwanych, inne zamazane. Jego stan wskazywał także na to, że jego róg znajdował się w jakiejś cieczy, najprawdopodobniej wodzie. Dowiedziałeś się jedynie, że dużo podróżowałeś, po największych miastach krainy, zwiedzałeś najstarsze zabytki, studiowałeś ruiny. W szpitalu prawdopodobnie znalazłeś się po wyprawie na moczary, jednak nie znałeś jej szczegółów. Znalazłeś też wiele opisów przedmiotów, które na ten moment niewiele ci mówiły.
Choć personel szpitala wydawał się miły, zdziwiło cię to, że tak szybko wystawili cię za drzwi.
(This post was last modified: 09-06-2009 01:07 AM by Tifts.)
09-06-2009 01:07 AM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Morled Offline
Lotos

Posts: 87
Joined: Sep 2009
Post: #8
RE: Szpital
Założyłem medalion i schowałem notes bezpiecznie gdzieś w szacie. Zaintrygowały mnie symbole na niej, lecz uznałem że nie czas i miejsce zajmowania się znaczeniem własnego ubioru. Udałem się w stronę mojego byłego domu mrucząc pod nosem:
- Czy go rozpoznam, czy ciotka żyje, a jeśli tak to czy mnie nie wyrzuci na zbity pysk?
Zawsze pozostaje karczma. - uśmiechnąłem się ironicznie - Czemu cały czas mam taki mętlik w głowie. Agr - uderzyłem pięścią w otwartą dłoń. Czemu ludzie spoglądają na mnie tak dziwnie i chłodno? - to była moja ostatnia myśl, dalej szedłem już starając się o niczym nie myśleć.
09-06-2009 07:50 AM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #9
RE: Szpital
Bez problemu dotarłeś do dzielnicy mieszkalnej.

Dalej
(This post was last modified: 10-05-2009 08:05 PM by Tifts.)
09-06-2009 11:22 AM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #10
RE: Szpital
Nie wiedziałem, jak długo już leciałem, starałem się nie myśleć o swych ranach i bólu z nimi związanym, o zmęczeniu, o gorzkim uczuciu porażki i dobitnym zrozumieniu swej tchórzliwej ucieczki. Oczywiście, ratował swoją skórę, ale i tak... Nie, lepiej oczyścić umysł, skupić się na celu. Doskonale wiedziałem dokąd zmierzam i jaką drogę powinienem obrać. Pomimo pewnego zamroczenia zdawałem sobie sprawę z tego, iż nie mogę po prostu wlecieć do miasta, a przynajmniej nie powinienem tego robić. Gdy tylko na horyzoncie ukazało się Midon zniżyłem lot, lecąc tuż nad opustoszałym szlakiem. Kiedy znalazłem się w zasięgu wzroku odźwiernego ukryłem skrzydła i nałożyłem swój płaszcz, by ukryć krew widoczną aż za bardzo na białej koszuli. Odźwiernego wschodniej bramy znałem, toteż ten nie obrzucając mnie tak badawczym wzrokiem jak resztę pozwolił mi wejść. Z trudem zachowując odpowiedni wyraz twarzy doszedłem do drzwi szpitala. Zebrawszy resztki sił zastukałem wiszącą tam kołatką, na moim czole pojawiły się kropelki potu. Trzymając się za zraniony bok i dysząc ciężko czekałem na pojawienie się kogoś, kto jest w stanie mi pomóc.
10-06-2009 07:44 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #11
RE: Szpital
Wydawało ci się, że to czekanie trwa wieki, a sam zaraz padniesz wycieńczony. Jednak nagle drzwi się otworzyły.
- Czym mogę... - zaczął mówić staruszek w białej szacie, ale przerwał gdyż wpadłeś na niego z wyczerpania, a w oczach aż ci pociemniało. Słyszałeś jedynie jak ten staruszek kogoś woła by mu pomógł lecz ty zapadałeś się coraz bardziej w ciemność. W końcu już nic nie słyszałeś.
Obudziłeś się w pustej sali gdzie znajdowało się tylko twoje łóżko. Przez okno wlewały się delikatnie promienie słońca. Czułeś się już znacznie lepiej, niż poprzedniej nocy, lecz nadal byłeś obolały.


+25PŻ +30PW
10-09-2009 07:46 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #12
RE: Szpital
Długą chwilę leżałem zamroczony, próbując przypomnieć sobie jak się znalazłem w tym pomieszczeniu. Kiedy już poukładałem sobie bieg wydarzeń ostrożnie wstałem, by podejść do okna. W pewnym sensie chciałem upewnić się, że jestem w Midon, choć nie spodziewałem się wcale, że może być inaczej. Byłem pewien, że prędzej czy później ktoś zajrzy do mojej sali, toteż po obejrzeniu okolicy przez okno planowałem położyć się w łóżku i jeszcze chwilę odpocząć.
10-10-2009 05:55 AM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #13
RE: Szpital
Przez okno ujrzałeś dobrze znany ci widok tętniącego życiem Midon. Zobaczyłeś targowisko pełne sprzedawców jak i kupujących. Znajdowałeś się na pierwszym piętrze tego budynku, więc nic prócz mnóstwa ludzi na targu i okolicznych budynków nie mogłeś zobaczyć. Łóżko było niesamowicie wygodne, miałeś wrażenie, że samo leżenie na nim sprawiało, że zaczynasz czuć się lepiej. Po długiej chwili, tak jak się spodziewałeś, do pomieszczenia wszedł ten sam staruszek, który wczorajszego wieczora otworzył ci drzwi. W rękach trzymał tacę z misą zupy i kawałkiem chleba.
- Dzień dobry chłopcze - starzec uśmiechnął się do ciebie przyjaźnie, a jego głos był przyjemnie kojący. - Przyniosłem ci coś do jedzenia. Mam nadzieje, że czujesz się już znacznie lepiej? Może zechciałbyś mi opowiedzieć co ci się przytrafiło? - zachęcał cie do rozmowy, wręczając tacę z pożywieniem.
10-10-2009 09:34 AM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #14
RE: Szpital
Momentalnie przywołałem na twarz fałszywy, lecz przekonujący jak mi się wydawało uśmiech. Choć nie musiałem tego robić, w celu wzbudzenia pewnej prymitywnej sympatii łapczywie rzuciłem się na jedzenie. Przeżuwając duży kęs chleba powiedziałem:
-Zostałem zaatakowany przez niedźwiedzia, ledwo uszedłem z życiem! - mówiłem głosem ciepłym, choć równocześnie starałem się wyrazić pewne przerażenie. Nawet się nie zająknąłem. Niemożliwym jest, by wykrył kłamstwo. Poza tym, prawda nie jest tak odległa...
Zająłem się ciepłą zupą, po części dla dalszej gry, po części jednak, by zaspokoić głód, gdyż zupa bardzo mi smakowała.
10-10-2009 05:42 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #15
RE: Szpital
Starzec nie doszukał się w twych słowach kłamstwa, uśmiechał się cały czas przyglądając ci się jak łapczywie zjadasz posiłek.
- Następnym razem uważaj czego szukasz w lesie - rzekł przyjaźnie. - Niestety czas przejść do mniej przyjemnych spraw, za pobyt tutaj musisz nam zapłacić 35 sztuk złota. Możesz oczywiście zostać tutaj jak długo jeszcze zechcesz.
Starzec nie przestawał się uśmiechać czekał aż skończysz posiłek. Chcąc przedłużyć rozmowę zapytał:
- A czego szukasz w Midon chłopcze? Czyżby kolejnych niedźwiedzi? - przy ostatnich słowach staruszek ciepło się roześmiał.
(This post was last modified: 10-10-2009 08:00 PM by Marvil.)
10-10-2009 08:00 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Post Reply