Post Reply 
Szpital
Author Message
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #16
RE: Szpital
Spodziewałem się, że tutaj ogołocą mnie ze złota, 35 sztuk złota to i tak dobra cena... Usłyszawszy jego wścibskie pytanie, a następnie żart, który wydał mi się żałosny pomyślałem jeszcze: Idiota... jak wszyscy. Moje myśli jednakże nie miały żadnego odzwierciedlenia w mojej postawie - na wzmiankę o niedźwiedziach zaśmiałem się głupkowato, kończąc posiłek. Na pytanie odparłem mu:
-Tak naprawdę, do Midon kierowała mnie myśl o wspaniałym szpitalu, o którym ktoś mi kiedyś wspomniał. Jeszcze nigdy tu nie byłem. - łgałem z łatwością, ćwiczoną przez lata. - Nie bardzo wiem, czego mogę tu szukać. Wpadnę może do jakiejś karczmy, a nóż ktoś potrzebuje portretu lub też zapłaci mi za zaśpiewanie znanej pieśni. Jeśli można, wyszedłbym stąd jak najprędzej, byłbym też wdzięczny za wskazówki, gdzie znajdę karczmę tego miasta. Pieniądze życzy pan sobie odebrać już teraz, czy też może mam zapłacić gdzie indziej? Nigdy nie byłem w szpitalu. - Zrezygnowałem z próby przeforsowania argumentu, iż nie mam pieniędzy. Po części ze zmęczenia i lenistwa, nie wiedziałem także, czy nie przeszukali mnie podczas snu. Poza tym - na pewno mogli zauważyć mieszek u mego pasa. Nie, lepiej zapłacić i nie mieć problemów.
10-10-2009 10:21 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #17
RE: Szpital
Staruszek poprosił o pieniądze już teraz i bardzo prosto wytłumaczył ci jak dojść do karczmy. Wspomniał też o panience Mersei Treviu, która mieszka niedaleko szpitalu i szuka kogoś kto byłby zdolny namalować jej portret. Mężczyzna czekał cierpliwie aż skończysz posiłek i wręczysz mu pieniądze.
(This post was last modified: 10-12-2009 06:51 PM by Marvil.)
10-12-2009 06:51 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #18
RE: Szpital
Wręczyłem sumę, jakiej ten zdzierca ode mnie żądał, po czym wstałem z zamiarem wyjścia ze szpitala. Im krócej będę tu siedział, tym lepiej. Może spróbuję z tym portretem, wpadnie trochę tak potrzebnego w tym zepsutym społeczeństwie złota.
Po wyjściu ze szpitala nie skierowałem swych kroków do karczmy, której położenie zresztą doskonale znałem, zamiast tego rozpocząłem poszukiwania owej kobiety. Postanowiłem zapytać o nią jakiegoś przechodnia.
10-12-2009 07:20 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #19
RE: Szpital
Pierwsza osoba, którą zapytałeś o mieszkanie owej kobiety, nie miała pojęcia o kogo Ci chodzi. Na szczęście następna już doskonale wiedziała o kim mówisz i wskazała ci odpowiedni dom. Budynek nie wyróżniał się niczym niezwykłym, był taki jak większość w tej okolicy i znajdował się zaledwie kilka kroków od szpitala.
10-15-2009 06:50 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #20
RE: Szpital
Zapukałem do drzwi. Czas spędzony przed wejściem spędziłem na domysłach, jak też może wyglądać owa kobieta. Na pewno jest gruba. I bardzo, bardzo brzydka... Zresztą, takie łatwo zadowolić rysunkiem. Wystarczy poprawić kilka szczegółów...
10-16-2009 04:25 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #21
RE: Szpital
Po krótkiej chwili oczekiwania ktoś zaczął otwierać drzwi. Ujrzałeś niezwykle piękną kobietę. Ubrana była w długą czerwoną suknię, opinającą się na wąskiej talii. Jej kruczoczarne włosy opadały kaskadą na łopatki, a dekolt odsłaniał drobny kawałek krągłych piersi. Przyglądając ci się swymi ciemnoniebieskimi oczami zapytała:
- Czy to nie ty jesteś tym rysownikiem, który trafił do naszego szpitala? Spodziewałam się ciebie - uśmiechnęła się tajemniczo. - Wchodź.
I nie czekając na jakąkolwiek reakcję z twojej strony ruszyła w głąb mieszkania zostawiając uchylone drzwi.
10-16-2009 05:23 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #22
RE: Szpital
//wiedziałem Big Grin//

Zaintrygowany wszedłem do środka, rozglądając się ciekawie, kiedy już oderwałem wzrok od kształtów kobiety... Jedyne co mnie zaskoczyło to jej wiedza o moim pobycie w szpitalu, szybko jednak doszedłem do wniosków, iż nie takie to dziwne i wróciłem do swojego wyrachowanego "ja". Nie bardzo wiedziałem kogo grać, w milczeniu więc czekałem na to, by to ona pierwsza wyjawiła przede mną swój charakter.
10-16-2009 05:34 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #23
RE: Szpital
Szedłeś krótki kawałek wąskim przedsionkiem i minąłeś chyba trzy zamknięte drzwi. Nie byłeś jednak pewien gdyż kobiece kształty skutecznie odwracała twoją uwagę. Wreszcie dotarłeś do salonu, w którym znajdowały się dwa fotele, oddalone od siebie, i mały stolik pomiędzy nimi. Na jednym z nich zasiadła kobieta i gestem wskazała ci drugi byś się rozgościł. Na ścianach tego pomieszczenia było kilkanaście obrazów. Najdziwniejszy był jednak fakt, że na wszystkich znajdowała się panna Treviu siedząca na tym samym fotelu, który ujrzałeś w pokoju. Twe wprawne oko dostrzegło, że obrazy były tworzone rożnymi sposobami, zapewne przez rożnych artystów.
- A zatem jak pewnie już wiesz nazywam się Mersei Treviu. A jak ty się nazywasz panie? Cóż to za artysta chce narysować mój portret? - zapytała ciekawie kobieta.
10-16-2009 05:53 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #24
RE: Szpital
No proszę, zadufana w sobie mieszczanka. Usłyszawszy jej słowa odpowiedziałem:
-Zwą mnie Tifts, rzadziej Tifts Cygnus. - uśmiechnąłem się do niej ciepło. Nisko się skłoniłem, po czym usiadłem na wskazanym miejscu. Nie "chce narysować", a "chce zarobić" idiotko. Zgłosiłem się, bo oferowałaś mi pracę, a nie dlatego, iż jesteś przewspaniała i pragnę cię narysować...
-Rysuję głównie grafitem, nie lubię nadawać moim dziełom kolorów, a stworzenie szkicu tak wspaniałej kobiety, jak szanowna panna, byłoby dla mnie zaszczytem. - przy tych słowach skinąłem głową.
10-16-2009 06:01 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #25
RE: Szpital
-Och dziękuje ci za komplement - zarumieniła się delikatnie, co dodało tylko wdzięku jej już jakże cudownej twarzy. - Grafit, brzmi interesująco. - odpowiedziała. - Proponuję 50 sztuk złota za portret, odpowiada ci ta cena? Ale może przed pracą napijemy się trochę wina, mistrzu Tifts? - ostatnią cześć zdania wypowiedziała niezwykle zmysłowo.
10-16-2009 06:23 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #26
RE: Szpital
Na dodatek skąpiradło... 50 sztuk złota za portret, też mi coś!
-Ależ pani, 50 sztuk złota to zbyt wygórowana zapłata za możliwość uwiecznienia takich wdzięków, jak twoje, którą pokornie przyjmę.
Nie lubię wina...
-A propozycji napicia się tego szlachetnego trunku w tak doborowym towarzystwie nie mógłbym odmówić, zwłaszcza że postronny obserwator mógłby mi to poczytać za grzech! - uśmiechnąłem się do niej szarmancko.
10-16-2009 08:54 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #27
RE: Szpital
Promienny uśmiech rozjaśnił jej twarz. Gdy się uśmiechała była jeszcze piękniejsza. Wstała ze swego miejsca i podeszła do stolika, poprosiła byś podszedł do niej. Próbowała otworzyć butelkę lecz się jej to nie udało.
- Zacny panie czy zechciałbyś poratować damę w opresji? - powiedziała ze śmiechem i podała ci butelkę. Dostrzegłeś także, że w tym momencie jej wzrok uciekł za ciebie po czym znów poświeciła ci całą uwagę.
10-16-2009 09:33 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #28
RE: Szpital
Zawsze zwracałem uwagę na drobne szczegóły, gdyż jak twierdziłem mogły mówić o człowieku najwięcej. Mojej uwadze nie umknęło ukradkowe spojrzenie kobiety. Przez mój umysł w ułamku sekundy przeszło: Jeżeli się nie odwrócę, mogę zostać zaatakowany z tyłu, jeżeli się odwrócę, mogę zostać zaatakowany z przodu. Zamiast wykonać jakikolwiek wzbudzający podejrzenia gest podniosłem podaną mi butelkę, i udając, że mocuje się z jej otwarciem, w rzeczywistości skupiałem się na tym, by na jej boku skierowanym w moją stronę wytworzyć swego rodzaju lustro wodne, by ujrzeć przynajmniej sylwetkę napastnika. Byłem gotów w mgnieniu oka odwinąć butelką w tył roztrzaskując ją na czyjejś głowie. Gdybym jednak nikogo nie dojrzał, staram się otworzyć trunek.
10-16-2009 10:14 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Marvil Offline
MG/Lotos

Posts: 152
Joined: Sep 2009
Post: #29
RE: Szpital
Twój błyskotliwy umysł nie zawiódł cię. Ujrzałeś odbicie twarzy człowieka który stał za tobą. Był to ten sam przyjazny staruszek, który pomógł ci w szpitalu. Nie mogłeś odczytać wyrazu jego twarzy gdyż obraz był trochę zniekształcony.
10-16-2009 10:22 PM
Find all posts by this user Quote this message in a reply
Tifts Offline
Administrator/Lotos

Posts: 973
Joined: Mar 2009
Post: #30
RE: Szpital
Fakt, iż napastnik był znajomy nieco mnie zaskoczył, na tyle, że zamiast uderzyć go butlą odskoczyłem prędko w bok, w taki sposób, by mieć oboje w polu widzenie, o ile to możliwe.
-Czyżby doktor także tutaj mieszkał? Zaskoczył mnie pan! - rzekłem nieco głupkowato, choć wybieg z wodnym lustrem wprawnemu obserwatorowi zasygnalizowałby, iż nie jestem w ciemię bity. Wiedziałem, że jeżeli dojdzie do konfrontacji siłowej nie mam szans. Aby mieć asa w rękawie starałem się podświadomie wykonywać bardzo prostą czynność, jaką było podgrzewanie trunku do temperatury, która mogła wywołać poparzenia, jednak nie chciałem aby wino zawrzało. Na wszelki wypadek nie celowałem też korkiem w swoją stronę, a w ścianę za mną.
(This post was last modified: 10-25-2009 06:16 PM by Tifts.)
10-16-2009 10:39 PM
Visit this user's website Find all posts by this user Quote this message in a reply
Post Reply