|
Brama - Printable Version +- Latus (http://tifts.webd.pl/forum) +-- Forum: Świat (/forumdisplay.php?fid=11) +--- Forum: Titanium (/forumdisplay.php?fid=12) +--- Thread: Brama (/showthread.php?tid=22) |
Brama - Tifts - 04-22-2009 08:24 PM Brama skierowana na południowy wschód, otwarta na Szlak Główny to jedyne miejsce (oficjalnie), którym można dostać się do miasta, oraz z niego wyjść. Brama jest otwarta tylko za dnia, jednak strażnicy, gotowi wpuścić spóźnionych przybyszów pilnują jej całą dobę. Tuż za bramą jest fragment dzielnicy mieszkalnej, na którym mieszkają najbogatsi ludzie, stale pod nadzorem straży. Idąc wgłąb miasta wchodzimy w biedniejszą i bardziej zaludnioną dzielnicę mieszkalną. RE: Brama - ViVi - 09-07-2009 05:18 PM Stanąłem przed bramą czując znajomy, choć nie zawsze mile widziany dreszczyk emocji. Do tej pory tylko słyszałem o tym mieście. I nie były to przyjemne wieści. - Ah ta ciemnota...- zacytowałem pewnego ludzkiego pisarza który z pasją i jej płomieniem hasającym pośród palców wypisywał brednie o lotosach, istotach które podczas pełni księżyca biegają nago po lasach tarzając się w brudnej ziemi i korzonkach, wylizujących się wzajemnie zwierzęcym zwyczajem...i to w ludzkich formach! - Najchętniej wypatrujemy Ciemności pośród innych... - stwierdziłem uśmiechając się ironicznie. Ruszyłem przed siebie, w stronę strażników pilnujących wejścia. RE: Brama - Tifts - 09-07-2009 05:34 PM Strażnicy wpatrywali się w ciebie wzrokiem nie grzeszącym inteligencją. Zadali tylko jedno, proste pytanie: -Człowiek? Z ich twarzy mogłeś jasno wyczytać, że odróżniliby jedynie chyba kłodę od atakującego ich dekana, ale i to z trudem. RE: Brama - ViVi - 09-07-2009 05:47 PM Nie, wiewiórka...pomyślałem ironicznie, obawiałem się jednak że te tępaki mogą przyjąć to poważnie...śmiertelnie poważnie. - Tak - stwierdziłem więc po prostu, używając płynnego i w pewnej mierze pięknego języka ludzi bez najmniejszego zawachania. - pewnie że człowiek. RE: Brama - Tifts - 09-07-2009 05:55 PM -To w takim razie brama stoi otworem! Dobrze żeś nie zmiennokształtny jaki. Pamiętaj, coby się nie bratać z potworami! - powiedział jeden z nich czyniąc gest zapraszający do miasta. Tuż za bramą zobaczyłeś pysznie zdobione budynki, złoto wręcz kapiące z okiennic, drzwi i ścian. Wszędzie, pod ochroną straży przechadzali się pulchni, kunsztownie (często przesadnie) ubrani panowie i ich damy. Można było odnieść wrażenie, że straży jest nawet więcej niż pozostałych przechodniów. RE: Brama - ViVi - 09-07-2009 06:14 PM Widząc cały ten przepych nie rozmyślając nad tym zbytnio przyłożyłem dłonie do policzków otwierając szeroko usta z głośnym - łaaaaaał. Kolejne, tym razem dobrze mi znane i lubiane dreszcze przebiegły łaskocząc nerwy kręgosłupa. Zacząłem się rozglądać wypatrując potencjalnej ofiary której bieliznę będę wąchał dzisiejszej nocy. RE: Brama - Tifts - 09-07-2009 06:24 PM Wypatrzyłeś wiele ładnych, przesadnie wystrojonych pań, posiadających grubą warstwę makijażu i czasem peruki. Brakowało tu jednak prawdziwej piękności. Najgorszym jednak było to, iż nawet jeśli wypatrzyłeś już kobietę, która ci się spodobała, straże nie opuszczały jej nawet na krok. Nagle jednak podeszła do ciebie młoda dziewczyna, na oko 19 lat, sama. Wydała ci się ładna ze swoimi blond włosami do ramion i głębokimi, błękitnymi oczami. Jej spódnica sięgała do kolan. -Co tu robisz? - spytała wprost uśmiechając się rozbrajająco. RE: Brama - ViVi - 09-07-2009 06:31 PM Moje spojrzenie skromnie, jakby nieśmiało powędrowało od jej kolan w górę, przemykając jeno po jej piersiach pospiesznie, niby w zawstydzeniu i zmierzyło się z głębią jej oczu. Uśmiechnąłem się szczerze i pogodnie. - Dopiero przybyłem do miasta...bez żadnego majtkowego celu...konkretnego celu! - poprawiłem się gwałtownie. Moje ciało zadrżało reagując na moje przyzwyczajenia, splotłem palce przed sobą zaciskając je mocno, by poskromić ich nieubłaganą chęć wczepienia się w jej ubranie. RE: Brama - Tifts - 09-07-2009 06:42 PM Dziewczyna na twoje słowa zaśmiała się. Obróciwszy się do tyłu ujrzała coś, co nieco ją spłoszyło - ty także to zobaczyłeś. Goniła ją straż, wykrzykując coś w stylu "panienko zaczekaj" i tym podobne. Obróciła się jeszcze do ciebie i z ciepłym uśmiechem rzuciła: -Spotkajmy się jeszcze kiedyś. - po czym odbiegła śmiejąc się. Strażnicy przebiegli obok ciebie, jeden z nich tylko zatrzymał się. -Coś ty za jeden? O czym rozmawiałeś z panienką Valeris? RE: Brama - ViVi - 09-07-2009 06:51 PM Uśmiechnąłem się uprzejmie. - To sprawa pomiędzy mną a panienką Valeris przyjacielu...ot zwykłym wędrownym bajarzem śpiewającym o smokach na rynkach - dodałem radośnie. Kto by pomyślał że stare opowieści Zgrzyta się kiedyś przydadzą. Pomyślałem wesoło. RE: Brama - Tifts - 09-07-2009 07:10 PM Strażnik przyłożył ci do gardła krótki miecz. -Czyś ty głupi? Panienka mieszka na zamku, a rozmawiasz z królewską gwardią, więc bacz na słowa! "Sprawa między mną a panienką..." jak żesz on...?! To sprawa wagi państwowej! O czym mówiliście?! - powtórzył pytanie. RE: Brama - ViVi - 09-07-2009 07:17 PM - Królewska gwardia? - zapytałem z przejęciem w głosie - upilnowanie młodej dziewczyny istotnie nie sprawia wam problemu - dodałem szyderczo. Westchnąłem ciężko...stłuczenie tych dwóch bufonów przeszkodzi mi w polowaniu na majtki... - Zapytała się mnie jak dojść do portu, dobry człowieku - dodałem uprzejmie kierując ich w pierwsze lepsze miejsce jakie naszło mi na myśl. A nuż zupełnie inne niż to, do którego udało się dziewczę. RE: Brama - Tifts - 09-07-2009 07:27 PM -No, od razu lepiej. - rzekł strażnik chowając miecz i biegnąc za pozostałymi. Ludzie dookoła wcale nie wydawali się przejęci lub zdziwieni, zupełnie jakby takie zdarzenia były normą. RE: Brama - ViVi - 09-07-2009 07:30 PM - Miłość mojej Pani i ludzka głupota to dwie rzeczy których ograniczeń jeszcze nie znamy...nad moją Panią się jeszcze zastanawiamy... - odparłem westchnąwszy ciężko. Postanowiłem sobie przypomnieć w którą stronę biegła dziewczyna. RE: Brama - Tifts - 09-07-2009 07:37 PM Choć z łatwością potrafiłeś wskazać odpowiedni kierunek, minęło już zbyt wiele czasu abyś ją znalazł. Zwłaszcza przed strażnikami. |