|
Obrzeża - Printable Version +- Latus (http://tifts.webd.pl/forum) +-- Forum: Świat (/forumdisplay.php?fid=11) +--- Forum: Ruiny Dawnej Fortecy (/forumdisplay.php?fid=21) +--- Thread: Obrzeża (/showthread.php?tid=68) |
RE: Obrzeża - Garet Jax - 09-13-2009 08:18 PM Przez cały czas czuwałem czekając na poprawę stanu Fryca. RE: Obrzeża - Morled - 09-13-2009 08:22 PM Po zmianie opatrunku znów się położyłem, starając się nie myśleć o tym iż byłem nieprzydatny w tej walce. RE: Obrzeża - Tifts - 09-13-2009 09:26 PM Minęły około cztery godziny. Morled obudził się wyspany, Garet wypoczął nieco mniej. Ilsida także mógł się już podnieść, jednak przychodziło mu to z trudem. Nastał świt. Ilsida +20PW Garet +5PW Morled +30PW RE: Obrzeża - Ilsida Fryc - 09-13-2009 11:33 PM Widząc swoją kiepską sytuacja podnosząc się nagle mnie coś bardzo mocno zabolało. Nie dawałem rady wstać. Wiedząc, że to mój koniec wyjąłem magiczny pergamin by przeczytać co się w nim znajdowało. RE: Obrzeża - Tifts - 09-13-2009 11:49 PM Ku twemu niezmiernemu zdziwieniu pergamin okazał się być... pusty. Nie było na nim nawet jednej litery. RE: Obrzeża - Ilsida Fryc - 09-13-2009 11:57 PM Hmm może powinienem znać jakieś zaklęcie. I nikt mi go nie przekazał. Eh co za hołota jedna... Załamany wstałem i podszedłem powolni do wyjścia. RE: Obrzeża - Morled - 09-14-2009 12:32 AM Obudziwszy się przetarłem oczy i rozciągnąłem ciało. Po tej jakże przyjemnej dla mnie czynności zjadłem kolejna połówkę racji dziennej. RE: Obrzeża - Garet Jax - 09-14-2009 03:58 PM Obudziłem się niewiele mając w pamięci tego co mi się śniło. Pamiętałem tylko, że jadłem wielkie ciastko w domu kowala, który był smokiem. Przeciągnąłem się, zjadłem resztę jednej racji, po czym zapytałem się: -Ma ktoś wodę, albo umie wyczarować? Kiedy zauważyłem Ilsidę słabo idącego w stronę wyjścia zapytałem: -A dokąd to, panie Fryc? RE: Obrzeża - Morled - 09-14-2009 04:19 PM - Ja mogę, tylko potrzebuje jakiegoś naczynia. - po tych słowach znów się przeciągnąłem RE: Obrzeża - Ilsida Fryc - 09-14-2009 05:20 PM -Muszę się przejść.- Nie chce żeby widzieli jak umieram. Wolę to przeżyć w samotności, jak przez te wszystkie lata. Wychodząc przez wyjście obróciłem głowę na moment i powiedziałem bardzo cicho tak żeby towarzysze nie słyszeli tych słów: -Bywajcie przyjaciele. Może jeszcze się spotkamy gdzieś w zaświatach.- Gdy wyszedłem nagle intensywny ból mnie zamroczył. Przez chwile stałem w miejscu lekko pochylony wprzód. Gdy chwilowo ból przeszedłem zacząłem iść w stronę ruin. RE: Obrzeża - Garet Jax - 09-14-2009 05:23 PM Pomyślałem chwilkę kiwając głową. Naczynie, naczynie... widziałem raz jak Ilsida miał bukłak... Może pożyczy? Wstałem mówiąc do Khaza: -Też zaraz wrócę tylko pożyczę od Ilsidy bukłak... RE: Obrzeża - Tifts - 09-14-2009 05:36 PM Ilsida nie krwawił, ani nie czuł bólu. Nie był w pełni sił jednak miał się dobrze, wsystko szło ku lepszemu. Garet bez trudu dogonił osłabionego lotosa. RE: Obrzeża - Garet Jax - 09-14-2009 05:38 PM -Pożyczysz bukłaku na moment? RE: Obrzeża - Ilsida Fryc - 09-14-2009 06:42 PM -Tak. - Wyjąłem prawie pełny bukłak. Podając mu powiedział: -Chcesz to pij ja ostatnio mało coś piję. RE: Obrzeża - Garet Jax - 09-14-2009 06:52 PM -Nie martw się oddam.. -zapewniłem podejrzliwie patrząc na lotosa. Zmrużyłem oczy. -Nie powinniśmy chodzić samotnie po ruinach... -rozejrzałem się. Zdało mi się, że Ilsida nie zważa na moje słowa. Pokręciłem głową. Znów przyszła ze zdwojoną siłą chęć wchłonięcia kotleta. Westchnąłem. Niedługo sobie zjesz tyle ile będziesz mógł... Wzruszyłem ramionami. Nie było sensu podtrzymywać tego monologu. Wróciłem do baszty, a widząc, że nikt nie chcę kontynuować misji wymknąłem się cicho. Wszystko miałem i tak przy sobie. Ruszyłem ostrożnie, a jednocześnie szybko w kierunku Titanium. Nie był to przypadkowy wybór. Musiałem dowiedzieć się kim byłem wcześniej. Oczywiście nie porzucę imienia Garet Jax. Ale ja muszę wiedzieć. |