Latus
Droga przez wzgórza - Printable Version

+- Latus (http://tifts.webd.pl/forum)
+-- Forum: Świat (/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Forum: Główny Szlak (/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Thread: Droga przez wzgórza (/showthread.php?tid=65)

Pages: 1 2 3 4


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 09-06-2009 04:53 PM

Wyjątkowo łatwo udało ci się usnąć. Obudziłeś się za jakieś pięć godzin i zauważyłeś, iż nie ma przy tobie całego pozostałego chleba, zostało jedynie mięso. Wciąż było ciemno, jednak czas naglił. Było ci zimno i wciąż byłeś dość zmęczony, miałeś jednak siłę iść dalej.

+30PW


RE: Droga przez wzgórza - Ilsida Fryc - 09-06-2009 05:21 PM

Zaspany wstałem i mocno się przeciągnąłem, następnie popatrzyłem dookoła i od razu zauważyłem, że zginął mi chlebek. Co do licha tu się stało? Kto był tak wredny żeby mi zabrać pożywienie. Muszę iść dalej dopóki jeszcze zmrok jest na niebie. Pozbierałem się do kupy i uważnie ruszyłem wzdłuż szlaku w stronę Midon.


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 09-06-2009 06:57 PM

Po kilkugodzinnym marszu bez przygód, ale też bez wybawienia w postaci wody w oddali ujrzałeś zarys miasta. Teren stawał się tu równinny, miałeś więc dobry widok aż po horyzont. Ze względu na wczesną godzinę wszędzie było pusto. Z trudem dowlokłeś się do bramy.

Dalej

Marvil

Szliście długi czas w milczeniu, zanim Berar zabrał głos:
-Marvil, może uraczysz nas jakąś historią o sobie, w zamian odwdzięczymy się tym samym i podróż szybciej nam minie.



RE: Droga przez wzgórza - Marvil - 09-10-2009 09:09 PM

Spojrzałem na towarzyszy trochę zmieszany, nie wiedząc co powiedzieć.
- Cóż mogę powiedzieć,od małego chłopca pociągała mnie magia, talent do tworzenia niezwykłych rzeczy. Czy znacie to uczucie gdy rozpiera was duma z faktu iż jesteście niezwykle zdolni? Przyznaje, że często się tak czułem. Uwielbiałem się popisywać swoimi zdolnościami. Ojciec zawsze mnie karał za to, mówił, że nadużywam swojej mocy, że zakłócam równowagę. Nigdy się z nim nie zgadzałem, cóż nadal się nie zgadzam ale już niestety nie podyskutuję z nim o tym. - Zamilkłem na chwilę i posmutniałem. Po chwili mówiłem dalej. - Ale to stare dzieje. Obecnie od długiego czasu zajmuję się wędrówką, przemierzam Lotos wzdłuż i wszerz szukając sam nie wiem czego. Dość często poluję, w sumie to jedyny mój sposób na przeżycie podczas podróży. Zwiedziłem wiele terenów: byłem w lesie Lidar, zapewne znacie tę historię że mieszka tam niezwykły mag? Cóż ja go tam nie znalazłem. Wędrowałem też oczywiście po innych terenach, lasach jeszcze przez nikogo nie nazwanych. Pamiętam polanę na której ujrzałem całe stado jednorożców, ach cóż to był za widok. Ich śnieżnobiała skóra aż lśniła blaskiem. Nigdy tego nie zapomnę. Ale już chyba wystarczy mojej opowieści, chętnie wysłucham jakiejś waszej historii. - Zamilkłem w oczekiwaniu na słowa moich towarzyszy.


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 09-10-2009 09:25 PM

Głos zabrał Berar:
-Od razu domyśliliśmy się w tobie podróżnika. Przypuszczamy także, że od sporej kompanii częściej wybierałeś samotność. Świadczy o tym choćby to, że inaczej niż większość dzisiejszych lotosów nie nawykłeś do nazywania krainy "Latusem" z ludzkiego. Ja także w młodości interesowałem się magią, niestety brakowało mi talentu. Zawsze jednak wspierała mnie kochająca rodzina. Podobnie mój dobry, obecny tu, przyjaciel żył beztrosko do momentu, w którym nasze zaprzyjaźnione rodziny nie postanowiły wyruszyć na surowy trening w Góry Smocze. Taka tradycja, rozumiesz. Tam jednak po kilku miesiącach dorwał nas smok i... reszty się domyśl. Z życiem uszliśmy tylko my dwaj, mieliśmy wtedy po 20 lat. Teraz mamy nadzieję odnaleźć tego samego smoka, ale nawet zemsta na innym da nam satysfakcję.



RE: Droga przez wzgórza - Marvil - 09-10-2009 09:46 PM

- Tak nie nawykłem do wędrówki z innymi osobami. Zatem podróż z wami jest dla mnie miłą odmianą. Przykro mi z powodu waszej rodziny. Sam straciłem moich bliskich, więc znam to uczucie. I również pragnienie zemsty nie jest mi obce. Jedno co mogę wam powiedzieć to że gdy dokonacie już zemsty, wcale nie poczujecie czegoś w rodzaju ulgi. Śmierć tych jaszczurów nie przywróci waszej rodziny do życia. Jedynie wasza wściekłość się z potęguje. Radzę wam stłumić to uczucie jak najszybciej, ale i tak mnie nie posłuchacie. - zamyśliłem się chwilę zasmucony.
- Zatem czas pomyśleć rozsądnie. Jak planujecie pokonać smoka? Chcę wiedzieć co potraficie? Sam powiedziałeś, że nie masz zbyt wielkiego potencjału magicznego. Z resztą, nie sądzę by magia pomogła nam walczyć ze smokiem. Jedynie jakbyśmy spotkali kilku wielkich bohaterów w Midon to może by nam się powiodło, ale chyba nie muszę wam mówić jaka jest szansa takiego spotkania?


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 09-10-2009 10:06 PM

Lotosi uśmiechnęli się.
-Tak po prawdzie nie wiemy jakie uczucia przyniesie zabicie smoka. Ale jedno jest pewne - jak nie ukojenie to przynajmniej niezły zarobek... - powiedział Daled. Po nim głos zabrał Berar:
-Powiedziałem, że nie mieliśmy potencjału magicznego w młodości... - uśmiechnął się tajemniczo. - Srogi trening przed atakiem smoka dał nam bardzo dużo, nie wspominając o czasie spędzonym na przygotowaniach... Jeżeli zbagatelizujesz nasze umiejętności popełnisz błąd. Wolelibyśmy zachować nasze prawdziwe zdolności dla siebie, chyba że nie pozostawisz nam innego wyboru jak wyjawienie ich. Wiedz jednak, że nie jesteśmy bezużyteczni na polu walki. Jednak prawdą jest, że wciąż potrzebujemy wojownika z Midon... - po tych słowach mina lotosów zrzedła.



RE: Droga przez wzgórza - Marvil - 09-10-2009 10:26 PM

- Jeśli nie chcecie nie mówcie, każdy ma swoje tajemnice. - Niektóre mogą być bardzo mroczne - Nie pozostaje nam nic jak wędrować dalej i zobaczyć co nam przyniesie los w Midon.
Idąc dalej rozglądałem się bacznie po szlaku, wypatrując jakichś nieznajomych jak i ewentualnych zasadzek. Obserwując otoczenie szukałem też jakichś przydatnych roślin, które mogłyby tu rosnąć.


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 09-10-2009 11:12 PM

Nie dojrzałeś żywej duszy - ot parę zwierząt patrzących ciekawie, choć i z obawą na podróżnych. Żadna z rosnących tu roślin nie była ci do niczego przydatna, lub też nie potrafiłeś rozpoznać jej przeznaczenia. Po chwili lotosi zarządzili odpoczynek na jedzenie.
-Jesteśmy już blisko Midon, ale powinniśmy się posilić, coby nie marnować potem złota w karczmie. Wiem, że my zachowujemy się dość tajemniczo, więc zrozumiem jeśli ty sam odmówisz odpowiedzi, ale chcielibyśmy się dowiedzieć jak wyglądają twoje umiejętności. Ten łuk to, jak się domyślamy, nie dla ozdoby. - zagadnął Daled podając ci wędzoną rybę, której nazwy nie znałeś oraz pół bochna chleba. Otrzymałeś także bukłak pełen wody.



RE: Droga przez wzgórza - Marvil - 09-10-2009 11:24 PM

Chętnie przyjąłem od nich posiłek. Powoli jadłem podaną mi rybę zagryzając chlebem.
- Raczej marna to ozdoba. Sądzę że jestem dość dobrym strzelcem i mam wręcz "orle" oczy jeśli wiecie co mam namyśli. - rozszerzyłem wargi w lekkim uśmiechu. - Po za tym jak wcześniej wspomniałem, całkiem dobrze władam magią, głównie manipuluje ogniem.
Ale teraz czas na was, panowie, wyznajcie mi rąbek swojej tajemnicy.
Spoglądałem na nich z ciekawością, zastanawiając się jakaż to może być tajemnica.
Korzystając z postoju, po zjedzeniu posiłku, wyciągnąłem fajkę i oddałem się mojemu słodkiemu nałogowi.


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 09-11-2009 03:06 PM

-Tajemnica pozostanie na razie tajemnicą, wyjawimy coś może jeśli już ruszysz z nami z Midon. Teraz natomiast, jeżeli koniecznie chcesz poznać cząstkę naszych możliwości my także pokażemy ci naszą magie. - Berar wstał. - Obaj, ja i Daled manipulujemy lodem, jednak różnica między nami jest dość znaczna. Daled, potrafi tworzyć przedmioty, wszystko co martwe. - na te słowa Daled stworzył obok siebie statuetkę orła.
-Ja natomiast... - kontynuował Berar - manipuluję "żywym" lodem. - po tych słowach także stworzył orła z lodu, ten jednak odleciał i zatoczył koło wokół was, następnie zderzając się ze statuetką. Oba magiczne ptaki rozsypały się w drobny mak, aby zaraz stopnieć.
-Mam nadzieję, że zrozumiałeś na jakiej zasadzie to działa?


+5PW


RE: Droga przez wzgórza - Marvil - 09-11-2009 05:02 PM

- Tak rozumiem. I skoro to tylko przedsmak waszych możliwości czuję się zaintrygowany - odparłem im. - Lód i ogień, ciekawe połączenie tworzymy. Jednego nauczyłem się o magii przez wszystkie te lata, że można się po niej wszystkiego spodziewać.
Po tych słowach wstałem i się przeciągnąłem.
- Proponuję już ruszać a przed zmierzchem powinniśmy dotrzeć do Midon.
To wiem już jaką magią się posługujecie - rozmyślałem - Ciekawe w jakie zwierzę potraficie się przemienić, bo wyczuwam wręcz, że osiągnęliście umiejętność całkowitej przemiany. Może podróż z wami nie była aż takim durnym pomysłem, może będę mógł się od was czegoś nauczyć...


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 09-11-2009 07:03 PM

Towarzysze zgodzili się z tobą i po chwili ruszyliście dalej. Jako że miasto było już blisko po godzinie spędzonej na rozmowach dotarliście pod jego bramy.

//Jak następnym razem znów będziesz czuł, że coś Ci się należy a nie dostałeś to pisz ;p//

Dalej

Ilsida

Miałeś rację odnośnie swojej dziwnej szybkości - usłyszałeś za sobą tętent kopyt, a po chwili z lasu wyjechał dobrze znany ci wóz. Woźnica widząc cię zakrzyknął:
-O proszę, widzę, że się wydostałeś! Podwieźć cię dalej? Za 40 sztuk złota, oczywiście. - uśmiechnął się.



RE: Droga przez wzgórza - Ilsida - 10-22-2009 10:45 PM

Widząc wyjście z lasu zacząłem się zastanawiać jakaż to musi być potężna magia, że przez tak krótki czas mogłem przebyć taki szmat drogi. Domyśliłem się, że wyszedłem na ścieżce we wzgórzach rozpoznając teren, na którym się znalazłem. Po chwili widząc wóz i na nim znowu tą samą postać co wcześniej, pomyślałem Tym razem może jednak odpuszczę sobie jazdę wozem. Spojrzałem w niebo i znów na wóz. Słysząc propozycję od istoty zapytałem:
-Jaką drogą pan ma w planie jechać do Midon? Pytam, gdyż gdyby była taka możliwość to bym przejechał połowę drogi za połowę ceny.- Czekając na odpowiedź zacząłem pomału wyjmować sakiewkę.


RE: Droga przez wzgórza - Tifts - 10-25-2009 06:41 PM

Pogoda była przyjemna, słońce świeciło wysoko, na nieboskłonie niewiele przewijało się chmur.
-Głównym szlakiem, jak większość. - odparł woźnica. Gdy usłyszał twoją propozycję spojrzał chwilę w niebo, jakby zamyślony, po czym rzekł:
-Uczciwa to oferta, wskakuj.
Kobieta siedząca obok niego uśmiechnęła się do ciebie.