|
Lidar - Printable Version +- Latus (http://tifts.webd.pl/forum) +-- Forum: Świat (/forumdisplay.php?fid=11) +--- Forum: Las Lidar (/forumdisplay.php?fid=16) +--- Thread: Lidar (/showthread.php?tid=45) |
RE: Lidar - Tifts - 11-22-2009 01:51 PM Próbowałeś biec, jednak skutecznie przeszkadzał ci w tym ból. Straciłeś na szybkości, przez co miałeś pewność, że nie umkniesz pościgowi. Kiedy się zatrzymałeś, by złapać oddech za tobą stanął wojownik z wyciągniętym mieczem. Był sam, ale jego kompani na pewno byli ukryci nieopodal. RE: Lidar - Vergil - 11-22-2009 03:03 PM - Cholera... - Powiedział podczas biegu. Rana zmusiła go do nagłego zwolnienia. Zatrzymał się na chwilę żeby złapać oddech. Odwrócił się a za nim stał wojownik z wyciągniętym mieczem. Dekan podejrzewał, że niedaleko są jego kumple. - Stary... Ja nic do ciebie nie mam... - Powiedział, a raczej wysapał. Dostał lekkiej zadyszki. Na wszelki wypadek oparł ciężar ciała na lewej nodze. RE: Lidar - Tifts - 11-22-2009 09:54 PM Mężczyzna z początku nawet nie zamierzał ci odpowiedzieć, nie wiedzieć czemu jednak zrobił to: - Jesteś dekanem, parszywą bestią, twoja mowa mnie nie zwiedzie! W imię Ironista! - wykrzyczał i zamachnął się na ciebie swym wielkim mieczem. RE: Lidar - Vergil - 11-23-2009 02:45 PM Vergil uśmiechnął się demonicznie. - Pożałujesz... - Wyszeptał po czym swoim błyskawicznym sposobem wyjął miecz z pochwy i korzystając z zamachu przy wyciąganiu miecza ciął w pierś wojownika. RE: Lidar - Tifts - 11-23-2009 03:52 PM Kiedy tylko rzuciłeś się naprzód usłyszałeś świst wypuszczanej strzały, tym razem jednak udało ci się ją zwinnie ominąć odskakując w tył. Zamach wojownika także cię nie trafił, jednak ten był już gotów do oddania następnego. Okrążał cię powoli, widać było, iż przeciwnik czerpie przyjemność z tej walki. RE: Lidar - Vergil - 11-24-2009 01:15 PM Vergil rzucił się naprzód ale usłyszał świst wypuszczanej strzały. Tym razem zdołał jej uniknąć odskakując w tył. Wojownik także nie trafił, jednak był przygotowany do następnego cięcia. Okrążał go powoli i widać było że czerpie przyjemność z walki. Vergil popatrzył na niego. - Jestem Dekanem. A więc jak każdy Dekan mam umiejętności... - Tu uśmiechnął się szyderczo. Pod wpływem krwi każde zwierzę rzuca się na ofiarę z szałem "bojowym". Aktywował nos i starał się wyczuć łucznika który najprawdopodobniej ukrył się w krzakach. Wykonał serię losowych pchnięć i cięć w nogi, tors i ramiona przeciwnika. Przy okazji węsząc zapachy. RE: Lidar - Tifts - 11-24-2009 06:43 PM //W końcu się ogarnąłeś "wilku" ;] Już myślałem, że będę musiał Cię tu zabić ;]// Gdy tylko aktywowałeś nos wszystko się zmieniło. Teraz to nie ty byłeś zwierzyną... Twoje cięcia nie przyniosły żadnego skutku, jednak tego się spodziewałeś. Teraz znałeś już pozycję każdego przeciwnika. Oprócz wojownika przed sobą, było jeszcze trzech ukrytych w zaroślach mężczyzn i jedna kobieta. Dwóch mężczyzn przyczaiło się nieopodal ciebie, po lewej i po prawej. To oni strzelali do ciebie z łuku, jednak w każdej chwili byli gotowi do użycia mieczy. Pozostała dwójka ukryła się nieco dalej, prawdopodobnie ze względu na lepsze umiejętności strzeleckie, jednak gorszą umiejętność walki mieczem. Byli z przodu i z tyłu. Miałeś przeciwników z każdej strony, jednak oni nie spodziewali się tego, iż znasz ich pozycje... RE: Lidar - Vergil - 11-25-2009 05:04 PM Vergil zamierzał dobrze rozegrać tą akcje. Biegiem rzucił się do najbliższego łucznika próbując zrobić wypad w jego kierunku, z mieczem w ręku, próbując go przebić. Gdyby przeciwnik zdołał jakimś cudem tego uniknąć, odskoczył by i podbiegł do następnego, cały czas węsząc i nasłuchując strzał czy innych niepokojących dźwięków. RE: Lidar - Tifts - 11-25-2009 06:05 PM Zaskoczony łucznik, na którego się rzuciłeś padł martwy na ziemię. W twoim kierunku poleciały trzy strzały, żadna w nich jednak nie trafiła cię. Przeciwnik z mieczem także był nieco zamroczony, patrzył w twoim kierunku niepewnie. W końcu jednak oprzytomniał - ruszył do ciebie z mieczem, widziałeś, że tym razem nie zamierza się już bawić. RE: Lidar - Vergil - 11-25-2009 06:09 PM Vergilowi udał się manewr. Wciągnął nos próbując wyczuć najprzyjemniejszy zapach pod słońcem - zapach świeżej krwi. Miecz zabłysnął groźnie. Po klindze spływała powoli krew. Popatrzył na wojownika. Był zamroczony lecz ruszył zaraz na niego. Widać było że tym razem nie zamierza się bawić. Vergil ruszy na niego "z kopyta" i wykona do parynastu losowych cięć, kierując mniej więcej w tors i ramiona. RE: Lidar - Tifts - 11-25-2009 06:16 PM Wojownik okazał się wprawnym przeciwnikiem - skutecznie sparował każdy z twoich ciosów, jednak sam nie wyprowadził nawet jednego. Zresztą nie musiał - pozostali przy życiu łucznicy prowadzili teraz ciągły ostrzał, około siedmiu strzał cię nie trafiło, dwie drasnęły cię nie wyrządzając większych szkód, jedna utknęła w lewym ramieniu. -5PŻ RE: Lidar - Vergil - 11-26-2009 03:37 PM Vergil oceniał umiejętności wojownika na bardzo wysokie. Sparował wszystkie jego ataki, ale na szczęście nie wyprowadził kontry. Okazało się jednak że byłaby ona zbędna. Łucznicy wypuścili w jego stronę małą chmarę strzał. - Cholera... - Powiedział zdławionym głosem gdy jedna z nich utkwiła mu w ramieniu. Postanowił wykorzystać starą, sprawdzoną sztuczkę. Schylił się szybko i wziął w ręki "garść" piasku ( lub żwiru czy czegoś tam np. ziemi. Zależy co pod nim ;p ) i rzucił wojownikowi w oczy. Następnie wyprowadzi wypad w klatkę piersiową przeciwnika. RE: Lidar - Tifts - 11-26-2009 08:41 PM Twoje ostrze pchane siłą potęgowaną przez podniecenie powodowane zapachem krwi gładko przebiło skórzany pancerz oślepionego przeciwnika. Jego truchło legło na ziemię bez życia, zauważyłeś, że strzały były wystrzeliwane już rzadziej. Poczułeś, że drugi łucznik, który wciąż pozostawał ukryty nieopodal rzucił się do ucieczki wyrzucając broń. Pozostała dwójka wciąż prowadziła ostrzał, jednak ich skuteczność zmalała. Mimo wszystko nie mogłeś długo pozostawać nieosłonięty. RE: Lidar - Vergil - 11-26-2009 08:46 PM Ostrze przebiło skórzany pancerz. Czuć było intensywny zapach krwi. Jeden łucznik uciekł. Ten był mądry. Reszta jednak strzelała dalej. Vergil wyjął sztylet i chwybił w lewą dłoń. Oblizał "demonicznie" klingę z krwi po czym zaczął biec sprintem do jednego z łuczników. Na ustach miał ślady świeżej krwi. RE: Lidar - Tifts - 11-26-2009 09:08 PM Łucznik, do którego biegłeś wyszedł z ukrycia i posyłał w twoim kierunku strzały, jedną za drugą. Żadna z nich jednak cię nie trafiła, kobieta była zbyt roztrzęsiona. Rzuciła łuk na ziemię i rzuciła się na ciebie z krzykiem trzymając w ręku sztylet. |