|
Las bezimienny - Printable Version +- Latus (http://tifts.webd.pl/forum) +-- Forum: Świat (/forumdisplay.php?fid=11) +--- Forum: Hausken (/forumdisplay.php?fid=13) +--- Thread: Las bezimienny (/showthread.php?tid=30) Pages: 1 2 |
RE: Las bezimienny - Tifts - 09-13-2009 12:36 PM Jeszcze zanim kopnąłeś ciało dekana, ten leżał już na ziemi. Wytworzone przed chwilą ostrze wbiło się w czaszkę ostatniego żywego przeciwnika do połowy długości tworząc szeroką, śmiertelną ranę. Zgrabnie wyjąłeś sztylet z truchła. Przed sobą miałeś dwa ciała. -10PW RE: Las bezimienny - Hungrin - 09-13-2009 03:23 PM Hungrin pomyślał chwilę. - Będzie ciężko, ale pewnie nie uwierzy, dopóki nie zobaczy... - Pomyślał. Zarzucił tego który zginął od sztyletu na prawy bark, a drugiego chwycił za nogę mając zamiar go tak ciągnąć. RE: Las bezimienny - Tifts - 09-13-2009 03:49 PM Przemieniony dekan okazał się zbyt ciężki, byś mógł go nieść. Wlec po ziemi byłeś w stanie tylko jednego z nich. RE: Las bezimienny - Hungrin - 09-13-2009 04:11 PM - Za ciężcy... - Westchnął. Wiedział że może wziąść tylko jednego. Zdecydował się na tego, na którego miał zlecenie i którego zobaczył pierwszego. Wziął go za nogę i przygotował się do ciągnięcia go. RE: Las bezimienny - Tifts - 09-13-2009 04:23 PM //Obaj pasowali do zlecenia.// Z trudem wlokłeś za sobą ciężkie cielsko. Zmęczony dotargałeś je do bram Hausken. -15PW Dalej Ilsida Zgubiłeś się. Bardzo szybko przypomniały ci się nauki twojego mistrza, jednak tym razem las nie był dla ciebie przychylny. RE: Las bezimienny - Ilsida - 10-18-2009 10:38 PM Tylko spokojnie, nie pozwól żeby zawładnął tobą strach. Spokojnie rozejrzałem się po glebie czy czasem ktoś nie jest w pobliżu po czym zacząłem szukać dobrego miejsca do przeczekania, a dokładniej jakiegoś dołku żeby można było się schować, a jednocześnie wszystko wokół było słychać. RE: Las bezimienny - Tifts - 10-19-2009 06:00 PM W okolicy nie było żywej duszy, nawet zwierząt nie mogłeś dostrzec. Jedyne ślady jakie zobaczyłeś to ślady kopyt jelenia. Po krótkiej chwili znalazłeś idealną kryjówkę - rów w ziemi, w który mogłeś cały się położyć. RE: Las bezimienny - Ilsida - 10-21-2009 07:40 PM Gdy zobaczyłem rów w ziemi trochę mi ulżyło i po chwili wskoczyłem do niego. Wiedząc, że jestem w lesie a wokół mnie nikogo nie ma postanowiłem się rozejrzeć czy jest może jakieś bezpieczne miejsce na ognisko gdybym tak musiał spędzić tutaj dłużej. RE: Las bezimienny - Tifts - 10-21-2009 10:58 PM Kiedy tak się rozglądałeś zaskoczyła cię przedziwna istota. Nie wyczułeś ani nie usłyszałeś, że się zbliża. Patrzyła na ciebie, a tobie wydawało się, że to jakiś duch. Przypomniało ci się, iż spotkałeś taką istotę już wcześniej - to Opiekun, istota, której forma fizyczna praktycznie nie istnieje (choć jest widoczna), której zadaniem jest opieka nad lasem bezimiennym. Odezwała się do ciebie głosem przypominającym szum liści i trzaskanie gałęzi: -Witaj! Zostałeś wciągnięty w głąb lasu przez swoje złe zamiary. Ponieważ jednak zawsze byłeś dobrą duszą, a twój obecny wybryk prawdopodobnie spowodowany był przez niezrozumienie, zostanie ci odpuszczony. Idź wciąż przed siebie, a znajdziesz drogę, a o złych czynach wobec ludzi uczciwych więcej nie myśl. - istota mówiła spokojnie i powoli, a gdy skończyła rozpłynęła się w powietrzu. RE: Las bezimienny - Ilsida - 10-22-2009 03:18 PM Ah, cóż za szczęście. Słyszałem jak ktoś mi mówił, że duchy w bezimiennym lesie się widzi tylko raz, gdyż gdy przychodzą z zaświatów najczęściej karą jaką wymierzają jest zguba i śmierć. Ale dobrze, że to plotki. Chyba, że jestem wyjątkowy. Po chwili przemyślenia powiedziałem jak do kogoś kto by stał kilka metrów ode mnie: -Dziękuje. To prawda, ostatnio za dużo jest nienawiści we mnie.- Nie zwlekając szedłem w stronę, w którą wcześniej się kierowałem. Mając uśmiech na twarzy, który się pojawił po tym co powiedział duch, który oznaczał to, że w moich myślach zupełnie nie było żadnych złych myśli szedłem lasem rozglądałem się za ścieżką, o której mi powiedział duch. RE: Las bezimienny - Tifts - 10-22-2009 10:00 PM Zamiast ponownie trafić na ścieżkę wyszedłeś z lasu. Byłeś pewien, że nie mogłeś dojść na skraj tak szybko i musiała tu działać jakaś magia. Ujrzałeś szlak prowadzący przez wzgórza. Dalej |