Imię: Hungrin
Nazwisko: Nie pamięta
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 25 lat
Rasa: Lotos
Zwierzę: Wilk ( jeśli można o czarnej maści futra ).
Zdolność: Duże, wilcze kły
Profesja: Dawnej łowca smoków i podróżnik
Magia: : Ogień i umiejętność tworzenia oraz manipulowania metalem. Chodzi o to, że mogę stworzyć w powietrzu np. stalowe ostrze, które za moim „rozkazem” poleci na przeciwnika.
Wiara: Mani oraz Sal. Słyszał również o Bogu Tur gdy był łowcą smoków.
Charakter: Pociągają go zarówno ludzkie jak i Lotos’kie kobiety. Nienawidzi jak nazywają go zmiennokształtny. Lubi ludzkie towarzystwo, ale tylko w niektórych przypadkach.
Zalety:Duże zdolności magiczne, doświadczenie w polowaniu na smoki, umiejętność robienia dobrych opatrunków.
Wady : Słaba wytrzymałość, podatność na chłód, brak umiejętności w posługiwaniu się mieczem.
Wygląd : Ma 183 cm wzrostu, wygląda jak typowy ludzki 20-latek ( ma więcej ) oprócz wielkich wilczych kłów, które zwykle u ludzi wywołują przerażenie.
Ubiór : Nosi na sobie zwykły skórzany strój , a na nim zielony płaszcz podróżny, nosi wysokie skórzane buty z klamrami.
Ekwipunek : sztylet którego jeszcze nigdy nie musiał używać i maść, która po posmarowaniu rany tamuje krew.
Znaki Szczególne : Blizna w kształcie litery „X” na klacie, pamiątka walki ze smokiem.
Historia : Opiszę walkę ze smokiem w której zarobił bliznę opisaną wyżej :
Był wczesny ranek. Słońce dopiero wychodziło zza gór olewając łowców ciepłym promieniem. – Dobra, dość wylegiwania ! – Krzyknął jeden z łowców. Po chwili wszyscy byli gotowi do drogi. Ruszyli w kierunku szczytu, robiąc krótkie przerwy na rozmasowanie obolałych nóg. Gdy słońce było już wysoko na niebie, drużyna dotarła do celu. Jednak to co ujrzała na szczycie, było warte wysiłku. Leżał tam wielki jak dwadzieścia ( xd ) koni czarny smok, który wstał gdy tylko wyczuł ludzi oraz młodego lotosa. Hungrin celując w łeb gada wystrzelił ognistą kulę. Gad tylko zasłonił głowę ogonem, na którym rozleciała się kula. Osmaliła lekko jego łuski, nie czyniąc większej szkody. Teraz smok rzucił się na ekipę. Rozszarpał jednego pazurami , a po górach było słychać echo krzyku. Teraz jeden z łowców strzelił z łuku do smoka. Strzała czystym szczęściem trafiła pod łuskę, co tylko bardziej rozwścieczyło smoka. Rzucił się na tego kto wystrzelił, a okazał się to przywódca. Hungrin skoczył przed przywódcę stworzył ścianę ognia. Łapa smoka przeszła przez ścianę, lekko osmalona zaatakowała, raz i drugi. Lotos dostał w klatę. Na klacie widać było jakby wyrytą literę „X” z której lała się krew. Wtedy nie wiadomo co się stało , ale Lotos chciał za wszelką cenę obronić siebie i innych. Przed nim pojawiło się ostrze miecza, które poleciało prosto w pysk smoka. Nie zdążył uskoczyć. Miecz został wbity w oko gada dostając się do mózgu. Stwór zginął na miejscu. Po tym wydarzeniu Hungrin wrócił do rodzinnych stron i trenował używanie magii, która go wtedy uratowała.
Statystyki:
Siła : 6
Zręczność : 7
Inteligencja : 14
Szczęście : 8
Kolejna ofiara mojego namieszania ^^ Już wyjaśniam: rubryka "zdolność" to miejsce na te Twoje kły wilka. To co masz wpisane w "zdolność" powinno być w "zalety", które ominąłeś ^^. Z ekwipunku wymaż te 100 sztuk złota bo dostaniesz je i tak, a gracze nie mogą sobie dobierać dodatkowego złota. Co do historii - 3 konie to jest mały smoczek ^^. Powiększ go trochę coby historia lepiej wyglądała. Niech będzie wielki jak dwa midońskie domy albo coś w tym stylu

. To są takie raczej kosmetyczne zmiany, ale chciałbym, żebyś edytował kartę zanim Cię przyjmę.
Poprawiłem

Haha, 20 koni xD no toś zapisany, można grać - przypominam tylko, że kły możesz zamieniać w wilcze i z powrotem w ludzkie zależnie od woli, niekoniecznie musisz mieć cały czas te wilcze ;p
Imię: Yatou
Nazwisko: Harven
Płeć: Kobieta
Wiek: Mniej więcej 14 lat, chodź uparcie twierdzi, „że na pewno ma 15”.
Rasa: Dekan
Zdolność: 1. Z łatwością paznokcie zamieniają się w długie i zapewne, dość ostre kocie pazury. Łatwe, proste i niezwykle użyteczne.
2. Posiadając taką możliwość przejęcia gracji i szybkości jaszczurki, jest wstanie zrobić wiele. Od uciekania(co ostatnio coś często się jej zdarza) do wchodzenia na drzewach.
3. Ręce zamieniają się na proporcjonalne, skrzydła myszołowa.
4. Skóra staje się szarozielona i lekko chropowata. Słowem, zamienia się w skórę kameleona, która potrafi dostosować się do dowolnego tła.
Profesja: Em, Em... Właściwie, to żadna. Jej pracę można by nazwać słowem: pracownik. Pracuje w zakładzie specjalizującym się w naprawach na wysokościach, czyli dachy, różne konstrukcje itp. Nie jest w tym orłem, więc przyszło jej trudzić się na stanowisku pomocnika, łamane przez praktykanta.
Magia: W tej młodej Dekan’ce nigdy nie było ani krztyny magii.
Wiara: Co? A… Ano owszem, coś tam lata w górze i czasem na nas patrzy. Jednak Yatou najbardziej jest przekonana do Mani.
Charakter: Cicha, nieśmiała i spokojna. Ta, jasne…
Jest gadatliwa, niezrównoważona i agresywna. To jedna z tych małych, cholernie denerwujących i złośliwych smarkul, które jak tylko coś przeskrobią, robią tą swoją cholernie niewinną minkę.
Nie zakładałabym się z nią o cokolwiek. Na pewno będzie oszukiwać. Pewna siebie, chodź w chwilach słabości zdarza się jej płakać. Na ogół jest zimna i nie pozwala nikomu się do siebie zbliżyć, jest skryta w sobie, chodź to dziwne, bo potrafi gadać jak najęta. Czasem pyskata, ale jak to u nastolatek bywa.
Zalety: Zwinność i spryt. Umie całkiem nieźle rysować, a poza tym jest szybka i… jak by to ująć… umie dobrze uciekać. Dobre płuca oraz logicznie wykorzystywanie terenu daje jej przewagę, tak samo jak jej wzrost i lekkość budowy.
Wady: Jest zbyt pewna siebie i nadmiernie gadatliwa, przez co nie raz wpadła w niemałe kłopoty. Nieuk, bardzo wolno przyswaja sobie wiedzę. Praktycznie nie uczęszczała do szkoły.
Ma pamięć jak sito. Dosłownie.
Wygląd: Nie jest ładna. Ani brzydka. Ma twarz, jakich dużo. Nigdy ich nie zapamiętujesz, przechodząc obok nich. Jedynym znakiem, że nie jest kolejną, szarą, nudną i niewartą zapamiętania twarzą jest jej wzrok. Nie chodzi o oczy, które są zwyczajne, brązowe, a o wzrok, który mówi o niej wiele. Jest śmiała. Agresywna, nie lubi bałaganu. Musi mieć, to co chce. I zdobędzie to. Na pewno.
Jest pospolita. Dużo takich, którzy przechodzą obok ciebie codziennie. Nigdy ich nie pamiętasz, bo po co? Oni na ciebie nie patrzą, a ty na nich.
Ona patrzy. Orzechowe ślepia obserwują każdy twój ruch. Ciemnobrązowe włosy związane w kucyk lekko zarzuca za siebie.
Nie pamiętasz nigdy postury zwykłej pracowniczki, która naprawia dach.
Jest drobna, lekka. Z łatwością przeszła po stromym dachu i zwinnie zeszła na ziemię. Stojąc w słońcu widzisz ją całą. Małą, drobną, dość pospolitą. Brwi ma cienkie, pod nimi proporcjonalny nos i usta. Mocno zarysowany podbródek i smukła twarz. Szczupła, zgrabna. Wyprostowana jak strzała.
Ale nie patrzysz na dziecko, nie widzisz takiej potrzeby. Zwykła twarz, zwykła osoba.
Dziewczyna robi krok do tyłu i jej blada twarz zanurza się w ciemności. Przylgnęła do starego budynku i już jej nie widzisz. Nie pamiętasz, bo to kolejna szara twarz…
Ubiór: Ponoć w nocy najłatwiej ukryć się w Czernych ubraniach. Błąd. Gdy czernią wejdziesz w czerń, ta czerń robi się tylko głębsza i nieraz łatwiej cię zauważyć. Dlatego Yatou zdecydowała się na zwykłe szarawo zielone ubrania z zwykłego lenna, czasem z cieplejszych materiałów. Buty z miękkiej skóry pozwalają jej bezszelestnie przemieszczać się. Zakłada ciemnoszarą pelerynę, która kończy się nieco powyżej kolan oraz brązowe spodnie z grubej skóry. Ma jeszcze kilka innych ubrań, dość podobnych, jednak w wyżej wymienionym chodzi najczęściej. Niektóre są mniej, a niektóre bardziej poniszczone lub wiele razy łatane. Przy pasie nosi sakwę, której najwidoczniej przeznaczeniem jest być pustą.
Znaki szczególne: Znakiem szczególnym, może być jego brak. Niczym się nie wyróżnia. Inaczej mówiąc, jest pospolita jak błoto. Raczej nic szczególnego nie przychodzi człowiekowi do głowy patrząc na nią.
Ekwipunek: W sakwie przy pasie nosi jedynie kawałek grafitu oraz naszyjnik ze czerwoną kulką.
Historia:
- Dziwoląg! Dziwoląg! Patrzcie, idzie dziwoląg! – Echo krzyku paru smarkaczy rozeszło się po leśnej dróżce. Któryś z chłopców podniósł kamyk i rzucił w idącą przed siebie dziewczynę. Wiedzieli kim była. A była dziwolągiem. Dekanem. Nie powiedzieli jeszcze tego zarządcy wioski, ale niechybnie to zrobią.
- Idzie Yatou-Dziwoląg! – Krzyk miarowo cichł jak dziewczyna oddalała się od swoich rówieśników i starszych „kolegów”. Po policzkach zaczęły spływać jej łzy. Płacz dławiła jak tylko mogła. Starała się nie wybuchnąć szlochem. Chciała być silna.
Spacer zamienił się w trucht, a dalej już tylko w dziki, szaleńczy bieg. Nogi zeszły z wyznaczonego szlaku i pokierowały właścicielkę do lasu.
Płakała długo.
Płakała, aż skończyły się jej łzy.
Zawsze płakała.
Bo zawsze ją traktowali jak dziwoląga. Aż w końcu w to uwierzyła.
Oczy miała całe zaczerwienione od długich szlochów, a na twarzy dwunastolatki panowało bezgranicznie zmęczenie, przerażenie i smutek.
Rzucony wcześniej kamień trafił w twarz. W policzek.
Bolało. Zawsze bolało.
Wstała niepewnie na chwiejnych nogach i zdecydowała się wrócić do domu. Droga była krótka i pusta, tak więc dziecko szybko doszło do maleńkiej wioski otoczonej drewnianą palisadą. Ze spuszczoną głową weszła do chaty.
- Yatou! Pakuj się! Wyjeżdżamy. – Usłyszała ponury bas ojca. Ogromna postać wrzuciła ostatnie przedmioty do niewielkiego tobołka i ze smutkiem popatrzyła na swoją żonę. Wziął ją za rękę i spojrzał przepraszająco. Wykryli go. Znów był zwierzyną. Był Dekanem.
Matka Yatou była jednak zwykłą kobietą.
- Ruszże się dziewczyno, wskakuj na konia. – Zdążyła tylko zabrać swój mały majątek i już wraz z swoimi rodzicami uciekali na wschód.
***
- Pamiętaj Yatou! Tu jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi! Rozumiesz? Ludźmi! – Łzy matki spływały po policzku i kończyły swą podróż na drewnianej podłodze. Córka milczała.
- Yatou! Pamiętaj!
Nowe miasto, nowy dom. Nieznane ulice i ludzie.
***
Kara w tym mieście za bycie Dekanem, lub pomaganiem mu była prosta: śmierć. I dosięgła ich kara. Niewiadomo jak ich znaleźli.
Ojciec bronił siebie i swojej rodziny. Miał pod ręką miecz, ale nie użył go. Tylko ludzie, mordowali mieczem. To oni zakrwawili klingę czerwienią i pozwolili, by była czerwona nadal. Dłonie zamieniły się w niedźwiedzie łapy.
Krzyczał coś do niej, ale nie słyszała. Przez czerwoną mgiełkę przed oczyma obserwowała krwawy taniec upadających ciał. Cofała się do tyłu, patrząc, jak dokonuje się masowa rzeź. Chronił ją. Musiała uciekać. Ostatnimi wspomnieniami było upadające ciało ojca. Było całe we krwi. Zlepiła ona włosy, ubrania. Zaplamiła podłogę i meble. Dziewczyna z przerażeniem dopadła otwartego okna i uciekła.
Długo żyła jak zdziczały pies. Kryła się w lesie, jadła jedynie to, co udało się jej znaleźć w kniei. Jednak udało się jej wyjść na prostą. Znalazła wioskę, umyła się, ukradła ubrania i trochę jedzenia. Później musiała zdecydować co ze sobą zrobić. Jedynym pomysłem była podróż do jakiegoś większego miasta. Tam zaczęła się trochę uczyć fachu robotnika.
Ta krótka historia wybiła piętno na młodej dekance. Zdziczała, starła się bardziej agresywna, niecierpliwa i twardsza. Zaczęła oszukiwać.
Gdy tylko zamyka oczy widzi krew ojca, matki oraz echo słów „inna”. Jednak chce o tym pamiętać. Dlatego zabrała naszyjnik. Kiedyś była to zwykła szara kulka na srebrnym łańcuszku. Jednak krew dosięgła szarości kuli i zamieniła ją w czerwień. Nie myła tego. I tak się nie chciało spłukać. Chciała pamiętać o tej krwi.
Inne: Jest uczulona na dżem oraz mleko.
Statystyki:
-Siła: 5
-Zręczność: 17
-Inteligencja: 5
-Szczęście: 8
ok, błędów nie widzę, idę Cię zapisać ;] Zaczniesz ze zdolnością nr 2 ;] Miejmy nadzieję, że druga dziewczyna na tym forum nie podzieli losu pierwszej i nie zniknie po napisaniu karty ^^'
Imię: Ilsida.
Nazwisko: Blaze.
Płeć: Mężczyzna.
Wiek: około 30 lat.
Rasa: Lotos.
Zwierzę: Płomykówka
Zdolność: Uszy płomykówki.
Profesja: Tak! To właśnie zawszę chciał zostać strategiem lecz tylko praktykował, potem zajął się piekarstwem, a teraz był kowalem.
Magia: Pirokineza i telekineza-Diabeł wcielony^^.
Wiara: Sibuna, Ta'ab.
Charakter: Mściwy i uparty, takie o nim plotki chodzą.
Ilsida nie boi się powiedzieć komuś co o nim myśli. Nie lubi jak ktoś mu wytyka błędy. Jest wierzący i trochę cichy co jest zupełnie przeciwieństwem jego rodziców. Lubi się dobrze zabawić ale też zważa na to co robi. Jak się mocno zdenerwuje nie może się opanować i jest zdolny do wszystkiego.
Zalety: Wyluzowany, mocny psychicznie, duże zdolności magiczne, jest świetnym słuchaczem, umiejętność przetrwania.
Wady: Przy zdenerwowaniu nie opanowany, mściwy, potrafi wygarnąć,czasem widząc ogień powiększa go, nie lubi rozmawiać o jego rodzinie, zdarza mu się wypić za dużo, boi się orłów.
Wygląd: Włosy ciemno-czerwone, ,twarz opalona, oczy duże też czerwone,nos i usta małe, dość niski.
Ubiór: Na sobie ma czerwony gorset, na lewej ręce czerwony pierścień oraz rękawiczka a na prawej nadgarstnik ,spodnie skórzane bordowe przytrzymywane przez pas, przy pasie jest saszetka na pieniądze, buty brązowe sznurowane.
Znaki szczególne: Gdy mu się nudzi pstryka palcami.
Ekwipunek: Lornetka, nieduży metalowy kolec jako broń ręczna lub dystansowa(poprzez magie).
Historia: Sam nie wie gdzie i kiedy dokładnie się urodził. Pamięta tylko niektóre fragmenty życia gdy był nastolatkiem. W wieku 21 lat studiował strategię u Mistrza Kadu . Często Mistrz zabierał go na kilka dni do lasu by sprawdzić jego umiejętności, gdzie ciężko uchodził z życiem przez co również nauczył się przetrwania w trudnych warunkach. Jeżeli chodzi o jego zdolności magiczne od młodości interesował się ogniem, lecz dopiero gdy miał 13 lat zaczął umiejętnie się nim posługiwać. Przy okazji całkiem przypadkowo nauczył się telekinezy, gdyż raz zauważył jak jego tata przenosił rzeczy nie tykając ich i się okazało, że też ma taką umiejętność. Rodzice porzucili go w wieku 15lat, gdyż za bardzo go interesował ogień, po za tym często dochodziło do rękoczynów ze strony ojca. Po tym fakcie zaczął pracować jako piekarz. Po dłuższym czasie zmienił pracę na kowalstwo, lecz w tej chwili rzucił robotę by zająć się czymś innym.
Inne: Cel: chce kiedyś pokazać rodzicom co umie.
Statystyki:
-Siła:9
-Zręczność:7
-Inteligencja:14
-Szczęście:5
Imię: Eldain
Nazwisko:
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 28
Rasa: Człowiek
Profesja: Łowca potworów,najemnik, pomocnik maga
Magia: mroków duszy
Wiara: Ateista
Charakter:Cichy i nieufny, mimo niezatartego uśmiechu na twarzy i aury dobrotliwości w jego duszy kryją się demony...
Zalety: mistrzowsko popsługuje się mieczami półtora recznymi, zwinny, spostrzegawczy, odważny, posiada znajomość magii
Wady: Nie walczy w ciężkich zbrojach, spontaniczny, stroniący od gwarnych miejsc
Wygląd:Widzisz człowieka, który patrzy gdzieś w dal. Jego włosy są niemalże białe, tak jakby wypłowiały pod wpływem silnego słońca. W jego oczach nie widzisz strachu ani lęku, tylko pewność siebie i odwagę. Oblicze zdobi mu pogodny uśmiech, nie niosący jednakże żadnej nadziei jego wrogom. Prawy policzek naznaczony ma biała pręga, a pod lewym okiem widać pociągłą bliznę. Stoi on w
lekkim rozkroku, pozornie rozluźniony, jednak jego napięte mięsnie świadczą
o tym, ze gotów jest w każdej chwili zaatakować.
Ubiór: Ubrany jest w lekka czarna
skórzana zbroje, którą okrywa ciemnozielony płaszcz, spięty zapinka w
kształcie liścia. Na jego szyi widzisz amulet w kształcie półksiężyca, przez plecy ma przeżucony miecz.
Znaki szczególne: Blizna pod lewym okiem, pręga na prawym policzku
Ekwipunek: półtora ręczny miecz wykonany z Adamantium,lekka czarna
skórzana zbroje
Historia: Wychowywał się w sierocińcu. Okres ten przepełnony bólem już dawno poszedł w niepamięć. Najął się jako pomocnik maga licząc iż to bedzie jego powołanie, jednak zawiódł sie- magia wymagała zbyt dużego zaangażowania a on mógł poświecić tylko cząstke siebie. Zrezygnował z tej pracy, choć opanował władanie czarną magią- póki nienawidził póty mogł jej używać. Trafił do szkoły rycerskiej gdzie opanował sztukę władania mieczem w której przewyższył nawet mistrzów. Ze szkoły trafił na front w roli najemnika, na szczęście wojna szybko się skończyła i mogł wrócić do normalnego życia. Nie trwało to długo gdy miasto w którym mieszkał zostało zaatakowane przez utopców. Tak zaczęła się jego kariera łowcy potworów. Teraz wędruje od miasta do miasta świadcząc swoje usługi wszystkim tym, którzy tego potrzebują - choć wcale nie jest to tanie. Swoich przyjaciół poznał na szlaku. Gdy nocował w obozie kupieckim obóz ten został zaatakowany przez bandę bandytów. Było ich wielu - to była krwawa noc. Rano w obozie pozostały trzy osoby: On, Flaumel i Drothen. Razem opili zwycięstwo i nigdy się nie rozstawali. Lecz sielanka nie trwała długo. Dostali zlecenie oczyszczenia z potworów pałac pomniejszego Diuka. Zadanie szło dość sprawnie gdy nagle pojawił sie koszmar. Esencja zła i zniszczenia. Zabił on Flamuel i Drothena, a Eldaina ranił krytycznie. Gdyby nie kapłanka która przyszla sprawdzić czemu nie wracają... po rehabilitacji Eldain udał się ponownie do pałacu, lecz niczego nie zastał. Teraz poszukuje zemsty i nienawidzi tego, co zabiło mu przyjaciół.
Inne:Cel: zniszczyć Koszmar i pomścić przyjaciół
Statystyki:
-Siła:10
-Zręczność:15
-Inteligencja:5
-Szczęście:5
Ok, dwie sprawy:
W statystykach jeden punkt Ci się zagubił ^^
Wytłumacz mi na czym dokładnie ma polegać Twoja magia i np jakieś przykładowe zaklęcia, jak chcesz ewentualnie zaskakiwać graczy to wyślij mi prywatną wiadomość ;]
Imię : Vergil
Nazwisko: Brak Jednak koledzy po fachu mówią mu Wilk. Tak też przywykł się przedstawiać.
Płeć : Mężczyzna
Wiek : 25 lat
Rasa : Dekan
Zdolność : Gracja kota - Jest niebywale płynny i zręczny
Nos <

> wilka - Zwiększony węch.
Wytrzymałość antylopy - Kolejna zdolność pasywna

Pancerz smoka - Zostaje obrośnięty łuskami. Oczywiście to nie jest takie silne jak prawdziwego smoka xd
Profesja : Łowca Stworów ( chodzi o polowania na rożnej maści stwory. ), aktualnie Łowca oraz jeden z poszukiwanych w Titanium złoczyńców-Dekanów którzy lekko mówiąc nie lubią ludzi.
Wiara : Czci Ogień . Słyszał o niektórych bogach, ale bardzo niewiele.
Charakter : Jest to małomówny lecz zabójczy. Zwykle odpowiada krótkimi logicznymi zdaniami.
Zalety : Umie bardzo dobrze posługiwać się wszelkimi rodzajami broni oprócz łuków i kusz ( o ile są ), , umie bardzo dobrze stosować perswazję, duża wytrzymałość oraz jeszcze jedna zaleta. Jeśli oprze ciężar ciała na lewej nodze, to z tej pozycji umie błyskawicznie wyciągnąć miecz z osłony na plecach.
Wady : Jest porywczy, nienawidzi złych słów o Dekanach w jego obecności, szybko traci pieniądze z powodu apetytu ^^ i jest podatny na wszelkiego rodzaju hipnozy.
Wygląd ( napisz łącznie z ubiorem ) : W swej normalnej postaci wygląda jak typowy podróżny, który lubi walczyć, co pokozakuje miecz na plecach. Ogólnie wygląda jak zahartowany łowca przygód. Jego twarz szpeci jednak blizna sięgająca od policzka po czoło, znajdująca się obok lewego oka.
Ubiór: Nosi na sobie zielony płaszcz podróżny i wysokie buty. Ma na sobie skórzaną kamizelkę.
Znaki szczególne : Prawie zawsze gdy stoi spokojnie opiera ciężar ciała na lewej nodze, tak samo w walce. Czarne długie włosy. Blizna na policzku która za żadne skarby świata niechce zejść.
Ekwipunek : Półtoraręczny miecz który został zaklęty przez maga tak, aby się nie stępił ( może blokować więc ataki krawędź o krawędź ) i sztylet którego ostrze wynosi 20 cm.
Historia :Urodził się w wiosce Dekańskiej na bagnach. Uczył się tam jak udawać człowieka oraz przetrwać w trudnych warunkach. Poznał tam też jednego z Dekanów który przyjął go na "czeladnika". Wyszło na to że praktykował u zabójcy. Nie zwykłego zabójcy, lecz najemnego łowcy stworzeń, ktore utrudniają innym życie. Gdy "zarobił" bliznę, pokrwawionego i trzymającego się za twarz znaleźli inni Dekani. Pozwolili mu dołączyć do swojej hanzy* w której teraz jest jednym ze stalych członków. Zajmuje się zabijaniem potworów, ale w większości zbiera informacje. Teraz aktualnie siedzi w Titanium, a dokładniej w karczmie aby zebrać informacje o jednej z wybranych karawan, aby mogli trochę "pożyczyć" z niej łupu.
* hanza - szajka, banda.
Statystyki :
Siła : 15
Zręczność : 11
Inteligencja : 5
Szczęście : 4
nach, nie węch wilka tylko jego nos - ot co ;p
Charakter: do zmiany. Nie ma wiedźmina ;p więc się do niego nie porównuj ;p
są kusze ;] co ma nie być ;]
nie rozumiem. Miecz na plecach pokazuje, ale go nie widać ;s trochę dziwnie, weź to zmień. I rozdziel mi ten wygląd i ubiór, bo tak są rubryki ;s bez cudowania ;s
Statystyk masz o oczko za dużo ;]
No i przyłóż się dekanie! Druga postać i takie skrótowe opisy? Oj nie ładnie ;p
Tos przyjety, zaczynasz z nosem wilka ;] Z tym, że dam Ci możliwość pisania jak Hungrinowi się zemrze ;]
Imię: Roro
Nazwisko: Zacny
Wiek: 18 lat
Rasa: Dekan
Skóra kamelona - dzięki niej postać może przybrać barwy otoczenia, przez co staje się praktycznie niewidzialna dla otoczenia. Oczy sokoła - pozwalają one dostrzec postaci to, czego oczy innych nie widzą. Szpony jastrzębie - przydatne podczas walki. strasznie ostre. Pawi ogon - piękny, wielki pióropusz, który odwraca uwagę przeciwnika. Antylopie nogi - dzięki nim, postać nabiera niebywałej prędkości na lądzie.
Profesja: Lekarz, Szpieg (posiada on umiejętność podążania za inną postacią pozostając niezauważonym)
Wiara: Kościół Midon
Charakter:
Roro ma słabość do ludzi (a zwłaszcza dzieci). Uwielbia piwo z miodem oraz barani udziec. Nie znosi smoków i wielkich plecaków. Nie lubi również, gdy ktoś mu mówi, co ma robić.
Zalety:
Sprawnie włada toporem. Wszystko, co robi stara się robić z mistrzowską precyzją. Jest charyzmatyczny, dzięki czemu inni bardzo szybko zaczynają mu ufać (ale nie wiedzą o tym, że może to zadziałać na ich niekorzyść). Bez problemu nabiera nowych umiejętności - taki "złota rączka". R. Zacny potrafi odróżnić rośliny trujące od tych leczniczych i jadalnych.
Wady:
Zacny przez swoją naiwność często trafia do "złego towarzystwa". Bardzo łatwo można go zdenerwować przez uwagi i naśmiewanie się z jego wyglądu (patrz. znaki szczególne). Nie jest wytrwały przez co rzadko udaje mu się osiągnąć postawiony sobie cel.
Wygląd:
Szczupły, umięśniony, przystojny. Jego wzrost to 183cm, który idealnie pasuje do jego 75 kg wagi. Jest blady.
Ubiór:
Zawsze w niebieskim, zapiętym płaszczu do pasa, z wysoko postawionym kołnierzem(tak, że prawie nie widać jego twarzy), dużymi czarnymi okularami i wielkim słomianym kapeluszem. Na dłoniach ma skórzane rękawiczki. Na nogach ma długie, lniane spodnie. Na stopach ma wysokie, trapery. Roro zawsze ma na swoim ramieniu skórzaną torbę.
Znaki szczególne:
Bez różnicy na to, czy jest wyspany, czy nie - zawsze ma podkrążone oczy. Ciało jego pokryte jest licznymi bliznami, które są pozostałością ataku smoków na jego rodzinny dom, z którego ledwo wyszedł cało.
Ekwipunek:
Wielki topór niebios (nie rozstaje się z nim na krok), który jest tak ostry że zaledwie jedno jego cięcie wystarczy, aby ściąć pół lasu.
Platynowe nagolenniki - ochraniacze na golenie, które są nie do przebicia (jeszcze?)
Historia:
Roro od początku miał łatwo. Pochodził z zamożnej rodziny Dekanów. Ojciec jego był lekarzem, matka zaś wróżką. Wiedli oni spokojne życie. Jako, że Roro był ich jedynym synem, to inwestowali w jego rozwój cały swój majątek już od najmłodszych lat. Żyli spokojnie. W wieku 4 lat dom rodzinny, który znajdował się na odludziu (w pobliżu Szlaku Tłocznego) zaatakował wielki złoty smok, który prawdopodobnie miał wściekliznę lub zgagę, bo zjedzeniu stosu ludzkich ciał. Podczas najazdu rodzina Zacnego spłonęła żywcem, natomiast on sam został cudem uratowany przez człowieka imieniem Marco. Marco był kapłanem. W zamian za uratowanie życia i naukę medycyny, Roro pomagał w pracach kościelnych oraz był ministrantem. Gdy Roro miał 18 lat, ze starości umarł Marco. R. Zacny nie umiał się z tym pogodzić i opuścił świątynię w Midon. Szedł ciągle przed siebie mając jedynie flakon wody. Jednak umiejętności nabyte w kościele pomogły mu w przetrwaniu (spożywał on grzyby, które nauczył rozpoznawać go kapłan). Po drodze znalazł on wielki topór, na którym była wygrawerowany chmura i korona. Wziął topór do ręki i poczuł przypływ wielkiej energii. Zaczął wymachiwać toporem tak, jakby robił to od dziecka. Po kilku dniach wędrówki, w środku nocy Roro trafił do fortu Polverness, gdzie od razu dostrzegł światła w oberży "Pod mokrym prochem"...
Inne:
Roro pragnie podziękować zmarłemu kapłanowi, który ocalił mu życie, poprzez nawrócenie innych miast na wiarę kościoła Midon. Jako, że stracił on rodzinę, gdy miał zaledwie kilka lat, nie wie kim jest tak na prawdę i dąży do poznania siebie i historii swojego dzieciństwa.
Statystyki:
Siła - 9
Zręczność - 10
Inteligencja - 9
Szczęście - 7